Pamięci Dolores O’Riordan…

…dziś wiadomość, która mną „tąpnęła”. Odszedł kawałek muzyczny mojej wczesnej młodości. Pamiętam fascynację płytą The Cranberries. Byli taką świeżością dla nas…pamiętam jak E. nagrała mi płytę i podrzuciła ją pod wycieraczkę. Miałam się uczyć do matury ale jak tu się było uczyć, kiedy taki głos i teksty się słyszało??

Fascynacja trwała. Może nie tak, że słuchałam codziennie The Cranberries ale słuchaliśmy. Z Paryża przywieziony suwenir to nie kiczowata figurka Wieży Eiffla a właśnie płyta cd zespołu. 

I dziś taka wiadomość…

Pamiętam przy śmierci kogoś innego z rok temu czyjś tekst, że Fb dziś na jedną modłę. I teraz tak zapewne jest i jest mi obojętne co sobie ktoś o mnie pomyśli. Tak, mnie jest niesamowicie smutno i żal … Dla mnie coś się definitywnie zamknęło, jakieś wspomnienia młodości durnej i chmurnej odeszły raz na zawsze.

Pamiętam jak mój przyjaciel powiedział, że po śmierci Aaliyah jego córka stwierdziła, że tamta wokalistka śpiewała jak anioł. 

Dla mnie gdzieś tam w innym świecie anioły śpiewają głosem Dolores. 

Odpocznij nareszcie bo zdaje się, że w życiu nie byłaś w stanie 😦 

dawno…

…nic nie pisałam, to w telegraficznym skrócie. 

Od początku stycznia mamy w domu trzy nowe lokatorki, patyczaki, Flipa, Flapa i Lilę 🙂 Piszę „lokatorki” mimo, że dwa imiona męskie, tak wyszło 😉 

Nie wiedziałam, że terrarium i hodowla owadów może być aż tak zajmująca. Patyczaki wiodą życie Zen i obserwacja ich naprawdę dobrze koi stargane nerwy. 

Książkowo, to znów pożyczona i trwa jej lektura czyli zaczęłam i jestem w mniej więcej połowie „Kolekcji nietypowych zdarzeń” Toma Hanksa, tak, tego aktora. Naczytałam się różnych opinii, raczej krytykujących a ja jestem wręcz zachwycona . Mnie się bardzo podobają i naprawdę trafiły w moje upodobania książkowe.