Kolejne narzekanie właśnie wyczytałam jak to kiedyś były lepsze Święta a teraz to panie dzieju tylko komercja. Nie no pewnie , fantastycznie było jeść pomarańcze tylko raz czy dwa razy w roku. Mama na pewno odpoczywała w kilometrowych kolejkach. Szczęściem były zimy z mrozem i śniegiem to mogła zdobyte w boju zapasy trzymać w torebkach na balkonie. Tak, oczywiście, że miała więcej czasu (w nocy kiedy odstała w kolejkach). Jakby się ktoś zdziwił to moje pokolenie też chciało te wszystkie ładne i kolorowe zabawki, które marketing proponował zachodnim rówieśnikom. W końcu totalnie nas nie odcięto od świata i docierały chociażby katalogi LEGO czy zużyte numery „Bravo” itd.
Podsumowując. Przeszłość na ogół jest tak ładna i wzruszająca bo jesteśmy wtedy młodsi, często mniej świadomi problemów a dodatkowo kiepskie wspomnienia szczęśliwie potrafią się zatrzeć.
To jaki nacisk i akcent położymy w jakim punkcie świętowania i co, a raczej KTO będzie w tym czasie najważniejszy, naprawdę nie zależy od speców od sprzedaży a od tego jak do tego podejdziemy.
