…właściwie już minęło, piętnaście lat odkąd wprowadziliśmy się na Kabaty.
Nasze pierwsze własne. Już dawno „za ciasne” ale właśnie – własne. I nasze. Mieszkanie. Kiedy się wprowadzaliśmy do głowy nie przyszło nam oczywiście, jak się nam tu będzie mieszkało. Ile wyleje się łez i tych z nieszczęścia ale i tych ze wzruszenia, ze szczęścia.
Mieszkanie darzę wielkim sentymentem z różnych osobistych powodów. A przeszło swój własny „chrzest” kiedy w zeszłe Boże Narodzenie Wigilia do tej pory zawsze odbywająca się u Rodziców a od 2012 roku – Dziadków, miała miejsce u nas.
Swoją drogą ale ten czas leci. Piętnaście lat minęło a ja wciąż pamiętam tamten dzień, kiedy tu zamieszkaliśmy i zaczęliśmy wieść życie jak to mówimy z uśmiechem „podmiejskie” a na pewno „pod lasem”.
