Karolina Wilczyńska.
Wydana w Wydawnictwie Czwarta Strona. Poznań (2017). Ebook.
Karolina Wilczyńska od dawna jest jedną z moich ulubionych autorek. Zawdzięczam to T., która poleciła mi pierwszą książkę Wilczyńskiej, którą przeczytałam czyli „Ta druga” i od tej pory stałam się miłośniczką prozy tej autorki.
Karolina Wilczyńska w swoich książkach w centrum wydarzeń stawia zawsze kobiety. Mężczyźni, owszem, są ale ich rola jest jednak najczęściej marginalna. Za to kobiety, które się wspierają, wzajemnie sobie pomagają, one są w książkach tej autorki najważniejsze.
Niedawno oczarowana zostałam przez Karolinę Wilczyńską jej cyklem dziejącym się w Jagodnie niedaleko Kielc. Kiedy na temat pierwszego tomu cyklu dziejącego się na ulicy Kwiatowej wyczytałam, że akcja książki będzie się działa w mieście, trochę się najeżyłam. 🙂 Jakoś tak zatęskniłam za spokojem, ciszą, dobrym rytmem życia w Jagodnie. Ale moje obawy okazały się niepotrzebne. Co prawda tym razem akcja książki dzieje się w Kielcach, niemniej jednak daleko tu będzie do opisywania losów prężnych pracowników korporacji.
Co łączy ten cykl z Jagodnem to znów pojawiające się grono kobiet, które się ze sobą zaprzyjaźniają i są dla siebie wzajemnie wsparciem. Bardzo lubię taki motyw w książkach i filmach, pisałam już o tym wielokrotnie.
Do nowoczesnego bloku na Kwiatowej wprowadza się czwórka kobiet, które z pozoru nie mogłyby się nigdy ze sobą zaprzyjaźnić. Są to Malwina, Wiola, Liliana i Róża. Malwinę dotknie traumatyczne wydarzenie, które stanie się niejako kanwą opowieści. Ale te cztery kobiety, których wydawałoby się, że nic nie łączy (ani sytuacja rodzinna ani materialna) i nie zbliży, zostanie kiedyś postawionych w zaskakującej sytuacji. Niby blok, w którym mieszkają taki nowy a tu nowa winda zacina się i nasza czwórka siłą rzeczy utyka razem na jakiś czas.
Zdarzenie w windzie zapoczątkuje bowiem przyjaźń czterech kobiet. Jak to w końcu w pewnej chwili powie Wiola, cytuję „Zresztą wiadomo, że jak się cztery baby zejdą, to albo się pokłócą na śmierć, albo zaprzyjaźnią”.
Może to nawet wydawałoby mi się nieco na wyrost, w końcu kto w dzisiejszych, zabieganych czasach ma chęć na zawieranie nowych znajomości ale przypominam sobie zawsze,że moja własna Mama poznała swoją wielką przyjaciółkę również podczas takiej sąsiedzkiej awaryjnej sytuacji. Tak więc – nie ma rzeczy niemożliwych.
Książka napisana jest w specyficzny sposób bo są też części prowadzone narracyjnie przez wszystkie cztery kobiety. Podoba mi się, że Karolina Wilczyńska starannie dobrała słownictwo i sposób ekspresyjności każdej z postaci opowiadających historię z ich perspektywy. Uczyniła to konsekwentnie z portretami wcześniej nam odmalowanymi co uczyniło bohaterki bardzo prawdziwymi i wydaje się, że niemal namacalnymi (kiepskie określenie:) ). Tak czy inaczej, po prostu możliwymi do zaistnienia. Jak zwykle u autorki, dostajemy przemyconą w bardzo elegancki i nienachalny sposób lekcję aby nie sądzić innych po pozorach.
Jak zwykle pozazdrościłam bohaterkom przyjaźni, wsparcia innych kobiet, które kiedy trzeba powiedzą dosadnie prawdę ale kiedy trzeba, pomogą i wesprą. I z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy opowieści o czterech kobietach mieszkających na ulicy Kwiatowej.
Moja ocena to 6 / 6.
