Po raz pierwszy od bardzo dawna zdecydowaliśmy się na majówkę. Z racji raczej wiadomego, jutro szóste urodziny Emilki.
Ale Jaś już od sierpniowego powrotu z warmińskiej, sielskiej wsi, ciągle dopytywał się kiedy tu wrócimy. I oto jesteśmy.
Na pewno terapeutyczne działanie bycia z najbliższymi i bliskość psów ( czterech szczeniaków), kotów i ptactwa czyni tę kolejną rocznicę nieco łatwiejszą.
Szczęśliwie poprawiła się pogoda więc piszę to siedząc na dworze. Na stole leży kot (czarno biały) , na krześle obok siedzi tricolorka. Naprzeciw mnie Mąż a Syn z „ciocią” podlewają rośliny. Ostatnio zdaje się, że pomidory.
Miłej majówki dla nas wszystkich życzę.
