„Portugalka”. Iwona Słabuszewska-Krauze.

Wydana w Wydawnictwie Prószyński i S-ka. Warszawa (2017). Ebook.
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa.

Sześć lat temu czytałam książkę tej Iwony Słabuszewskiej-Krauze pod tytułem „Ostatnie Fado”, o której to książce pisałam w tym wpisie. Mnie tamta książka się podobała, chociaż widzę, że i wtedy i teraz (bo usłyszałam czyjąś opinię) zdania mogą być podzielone. Spotkałam się ze zdaniem, że „Ostatnie Fado” to czytadło. Cóż, faktycznie jest to proza obyczajowa. Mnie się podobała. Nie inaczej stało się w przypadku „Portugalki”. Również jest to proza obyczajowa, której akcja dzieje się w Portugalii, w winiarskim okręgu Douro słynącym z wybornego Porto.

Jest więc Portugalia, są rodzinne sekrety (które to są sekretami raczej jedynie dla Sophie, która jest główną bohaterką,czytelnik zna je od początku książki). 
Nie jest to może proza z jakimś drugim dnem psychologiczno społecznym ale jak dla mnie spełniła po raz kolejny swoją rolę. Czyli – dostarczyła mi rozrywki czytelniczej. Przy tym oferując książkową podróż do Portugalii, którą tak lubię.
Sophie zjawia się u babki i wuja w rodzinnej posiadłości w Douro dokąd przybyła z Londynu, w którym mieszka z rodzicami. A raczej – mieszkała bo obecnie jej rodzina praktycznie nie istnieje. Rodzice pogubili się i nie mieszkają razem. Sophie bardzo przeżywa rozpad zdawałoby się idealnej pary. Sama jednak stoi na progu nowego życia, poznała bowiem mężczyznę, z którym chciałaby założyć rodzinę. Chciałaby w związku z tym bardziej się usamodzielnić i kupić mieszkanie. Aby jednak mieć na to fundusze, chce sprzedać kawałek ziemi , który jak się okazuje, należy do niej. Nie będzie to łatwe zadanie bowiem wydawać by się mogło, zwykła sprawa jak sprzedaż ziemi należącej do Sophie stanie się kamyczkiem uruchamiającym lawinę wydarzeń.
„Portugalka” to opowieść o rodzinie, która trzyma się razem,jest silna siłą wspólnoty. To opowieść o miłości matki, miłości, która może zbyt zaborcza a może właśnie matczyna. I która nie przemija. To także książka o tym, jak można zapiec się w jakiejś starej złości, w nieprzemyślanych wnioskach, które nie mają poparcia w faktach.

Mnie się podobała i daję tej książce ocenę 5 / 6.