Wydana w Wydawnictwie W.A.B. Warszawa (2017). Ebook.
Przełożyła Agnieszka Gadzała.
Tytuł oryginalny Der Duft von Schokolade.
Bardzo przyzwoicie napisana książka, z gatunku „czytadło”. Która nie aspiruje do udawania czegoś innego niż jest a mianowicie romansu w Wiedniu 1881 roku i nieco później. Romansu napisanego w sposób nieco przewrotny bo zmysły podkreślone tam to zmysł węchu, wzroku i smaku. Ale opisuje i zmysły te fizyczne, bo dzieje się tam namiętnie.
Dlaczego tak zastrzegam, że książka jest jednak wciąż raczej czytadłem ? Ano dlatego, że ze zdziwieniem odkryłam, chcąc dać notę na serwisie Biblionetka, że oprócz mojej , dobrej , jest tam jedna i to kompletnie zła.
Nie wiem, być może oczekiwania tamtego czytelnika bądź raczej czytelniczki, okazały się na wyrost bądź zupełnie inne niż moje. Ja otrzymałam nawet więcej niż się spodziewałam.
Zmysłową ale nienachalną w tej zmysłowości opowieść o miłości dwójki bohaterów. Którym towarzyszy tytułowa czekolada. O, nie jest to książka, którą łatwo jest czytać bez czekolady obok siebie 🙂 Opis słodkości a zwłaszcza pralinek wytwarzanych przez bohatera jest tak kuszący i opisany w sposób mistrzowski, że aż chce się jechać natychmiast do sklepu z czekoladą i uzupełnić lekturę paroma czekoladkami.
Mnie podobał się styl pisania, język, bardzo plastyczny i taki dodający książce klimatu , zdecydowanie pasujący do treści. Co prawda mnie w pewnej chwili autor nie zaskoczył, było dokładnie tak jak sadziłam, że będzie ale nieważne, całość bardzo przyzwoita i jako prezent na Walentynki, zdecydowanie się udała.
Moja ocena to 5 / 5.
