..WOŚP.
Od zawsze jesteśmy „z”, najpierw, co logiczne, na własne konto, odkąd się znamy, już razem. Kiedyś tu już pisałam, że w 1999 roku pojawiliśmy się w ówczesnych wiadomościach na pierwszym miejscu 🙂 mówiąc o tym, dlaczego WOŚP wspieramy. Nie mieliśmy pojęcia, że w jakiś sposób „wspieraliśmy” też nie tylko „obce” dzieci ale swoje własne, w przyszłości. Emilki życie dwanaście lat później ratowano właśnie z pomocą sprzętu WOŚP i dlatego też jestem wdzięczna wszystkim tym, którzy mają serce do tej akcji i wpłacają. Tak, również dzięki Wam nasze pierwsze Dziecko żyło dłużej niż pewnie by żyło gdyby nie ten sprzęt.
Ci więcej mogę powiedzieć? Ponieważ nieprzyjemna atmosfera wokół tej akcji z roku na rok gęstnieje a ja nie zamierzam stawać po stronie tych, którzy ją opluwają, a wiem, że ci, którzy są na „nie” – na „tak” nigdy się nie staną , więc zwracam się do tych, którzy są „za”, dziękuję, że Jesteście i bądźmy silni razem. Nie takie rzeczy się przetrwało, to wiem z własnego doświadczenia.
Zaraz poszukamy kogoś z puszką i czerwonymi serduchami do nalepienia a jeśli nie znajdę to oczywiście wpłacimy internetowo 🙂
