…czyli w sobotę odbyła się kameralna , rodzinna impreza Urodzinowa naszego Czterolatka 🙂
Jakby mi ktoś rok temu powiedział, że odbędzie się w takim a nie innym składzie, to chyba bym nie uwierzyła bo rok temu problemy zdrowotne bardzo wiele zmartwień naszej rodzinie przyniosły. Tak czy inaczej, po raz kolejny stwierdzam, że człowiek bardzo często (bo oczywiście, że nie w każdym przypadku tak jest) do tego aby się podźwignąć ze zmartwienia czy z choroby, potrzebuje odpowiedniej motywacji. Tak na pewno było w tym przypadku a mnie to cieszy bo rok temu zmartwienia a teraz wspólne świętowanie i radość.
Dzień wcześniej odbyły się urodziny w przedszkolu, krótki czas, podczas którego my razem pokazaliśmy dzieciom z grupy Jasia zdjęcia z minionego roku i opowiedzieliśmy o nich trochę, potem ja poczytałam dzieciom fragment książki (w tym roku każdy Jubilat przynosi w dniu swego świątowania książkę dla grupy, według mnie całkiem niezły pomysł), a na koniec popląsaliśmy z całą grupą w rytm radosnej muzyki. Ufff, świętowania mam powyżej uszu 😛
Niemniej jednak najważniejsze, że Jaś zadowolony. Na swoje „rodzinne” urodzinowe przyjęcie miał torcik z ulubioną bohaterką bajki rysunkowej i mimo, że P. dostał ataku śmiechu kiedy wyjął ozdobę z pudełka to Jasiek był przeszczęśliwy i oto chodzi (a ja powiedziałam P., że fakt, że bohaterka wydawała się być daleko posuniętą w latach ale przynajmniej wiemy, że ozdoba faktycznie ręcznie robiona a nie jakieś tam chińskie lukry z nie wiedzieć czego , o!).

A ja właśnie zaczęłam czytać „Przysługę” Kate Atkinson. Jak rozumiem (aż sprawdziłam w Biblionetce) ma być to kryminał, sensacja, ja na razie czytam to jak rewelacyjną obyczajówkę, dodatkowo zaśmiewam się co chwila z fajnych i zabawnych tekstów czy spostrzeżeń autorki.

Życzę zarówno sobie jak i Wam dobrego i spokojnego tygodnia.