„Hipotermia”. Arnaldur Indridason.

Wydana w Wydawnictwie W.A.B. Warszawa (2016). Ebook.

Przełożył Jacek Godek. Tytuł oryginału Harðskafi

Po książce Hakana Nessera, którego jako autora bardzo lubię i cenię, sięgnęłam po książkę kryminał kolejnego autora, którego bardzo lubię.
W tej części znów spotykamy Erlendura, śledczego, którego znamy z poprzednich książek autora.
Znamy jego obsesję na temat pewnych tematów i nie inaczej będzie w tej części. Jednak chyba powoli pewne niedokończone sprawy z przeszłości policjanta zaczną się nareszcie układać.

Tymczasem przyjdzie mu do głowy prowadzić zupełnie prywatne śledztwo. Sprawa została oficjalnie uznana za samobójstwo ale coś w niej nie spodoba się Erlendurowi do tego stopnia, że postanowi prywatnie się zająć tym przypadkiem. I dziwnym zbiegiem okoliczności owo śledztwo pozwoli mu na rozwiązanie zagadek z przeszłości.

Być może miłośnicy kryminałów uważają intrygi tworzone przez autora za nie dość wyśrubowane. Ja lubię te książki za samą postać Erlendura, za jego obawy i właśnie upór przy drążeniu pewnych tematów, za to, że jest bardzo „ludzki” a nie sztuczny. Za to, że błąkając się w meandrach ludzkiej psychiki, która często prowadzi do zbrodni, pokazuje i twarz upartego śledczego i człowieka, który w przeszłości popełniał wiele błędów. 

Moja ocena to 5 / 6.