…parę słów o wakacjach. Żeby nie było, że tylko się zaszyliśmy w wiejską głuszę (co wcale nie było takie złe ale czasem trzeba był się ruszyć:)) to coś tam przy okazji pooglądaliśmy. Niewiele bo Jasiek wolał wracać do zabawy ale zawsze coś. I tak byliśmy w Reszlu gdzie bardzo nam się podobało wejście na wieżę Zamku w Reszlu, z której to wieży rozciąga się piękna panorama miasta. Polecam też przy okazji kawiarenkę o nazwie „Kafejka”, bardzo pyszny torcik bezowy z malinami tam mają, mniam 🙂 W Reszlu świetna jest też krótka ale widowiskowa wyprawa, a raczej spacer, miejskim parkiem. Należy znaleźć Most Gotycki i tam jest wejście do parku a wchodząc zdaje się, że nagle człowiek znalazł się w górach. Idzie się bowiem wąwozem wzdłuż wartkiej rzeki Sajny. Bardzo polecam taki krótki spacer.
W Kętrzynie również obejrzeliśmy wystawę na Zamku, jak również zrobiliśmy zakupy w galerii rękodzieła mieszczącej się na zamkowym dziedzińcu a wystawiającej przedmioty wyrabiane ręcznie przez osoby ze Stowarzyszenia Konik Mazurski http://www.konikmazurski.pl/
O tej galerii wiedziałam od znajomej i kiedy teraz postanowiliśmy pojechać tu, gdzie byliśmy, podpytałam Ją jeszcze o namiar na galerię i nie żałuję bo bardzo ładne przedmioty tam są i nie drogie a fajne bo polskie a nie chińskie, pamiątki można przywieźć sobie i bliskim.
A w ogóle to pierwsze zakupy na wyjeździe jakie w ogóle zrobiliśmy to w …księgarni w Kętrzynie:) Niespodzianka, prawda?
Byliśmy też na chwilę w Mrągowie, gdzie tradycyjnie przeszliśmy się nad Czos i popodziwialiśmy to, co teraz na topie podobno i modne czyli ten Flyboard, o którym najpierw usłyszałam w Lecie z Radiem, a potem zobaczyłam nie wiedząc początkowo, że to to, w Mrągowie właśnie.
Jeszcze nawiedziliśmy Park Rozrywki Mazurolandia ale szczerze, to najmniej nam się podobało. Sama idea miniatur zabytków okolicy mazurskiej bardzo fajna i rycerski kącik, ale w sumie uważam, że cena jest nieco niewspółmierna do tego, co się otrzymuje tak więc nie pojechałabym tam już więcej.
