moje parę słów…

…refleksji po wizycie na warszawskich Targach Książki na temat czytelnictwa w Polsce, które to rzekomo takie niskie dramatycznie. 
Może jak w jednej z komedii, że trochę się pośmieję , „autokary popodstawiali czy co?” czyli nie wiem, może zmusili tych wszystkich biednych ludzi do uczestnictwa w Targach Książki.

Wiem jedno, widziałam tam tłumy i widziałam, że naprawdę ludzie nie przyszli tam w celach pogapienia się na stadion.
Widziałam ludzi w każdym wieku, najmłodszy uczestnik miał według mnie może ze dwa miesiące. 
Widziałam , że ludzie naprawdę czekali na spotkanie z ulubionym autorem, przeglądali książki i tachali torby wypełnione książkowym dobrem. 

Myślę, że jak już wydali te niemałe wcale pieniądze na książki to nie z myślą, że ułożą je kolorami na meblościance ale jednak je przeczytają 😉
Nie jest według mnie tak źle 🙂