Wydana w Wydawnictwie Świat Książki. Warszawa (2014). Ebook.
Przełożyła Magdalena Krzyżosiak.
Tytuł oryginalny An avion sans elle
Ta chwila, kiedy czujesz, że znalazłaś sobie kolejnego autora, którego książki wciągają cię w ich świat tak, że jesteś gotowa zarywać noce i wstać rano niewyspana- bezcenna!
Tak, Michel Bussi staje się jednym z moich ulubionych autorów. Za sprawą kolejnej książki, kryminału? thrillera? „Samolot bez niej”.
23 grudnia 1980 roku ma miejsce katastrofa lotnicza. Samolot lecący ze Stambułu do Paryża z nieznanych przyczyn rozbija się nad górami Jura.
Giną prawie wszyscy pasażerowie tragicznego lotu. Prawie, gdyż tej nocy, tuż przed Wigilią Bożego Narodzenia dzieje się cud. Katastrofę bowiem przeżywa maleńkie dziecko, trzymiesięczne zaledwie.
Nie ma jednak natychmiastowego happy endu tej historii bowiem prawie zaraz okazuje się, że na pokładzie samolotu znajdowały się dwie dziewczynki, niemowlaki. Od tej pory zaczyna się szarpanina dwóch rodzin pewnych, że to ich wnuczka i siostra ocalała. Emilie bądź Lyse- Rose.
Jedna rodzina jest bogata, druga biedna, jednak proces, który rozpocznie się wkrótce po tragedii i a właściwie orzeczenie procesu jasno określi w czyjej rodzinie dziecko się wychowa.
Przez osiemnaście lat dopóki ochrzczona zaraz po tragedii Ważką, dziewczyna nie stanie się pełnoletnią, prywatny detektyw wynajęty przez jedną z rodzin poszukuje i drąży aby dojść prawdy. Chyba zaszedł za daleko w swoich poszukiwaniach gdyż niebawem po osiągnięciu przez młodą już kobietę pełnoletności, zostaje zamordowany. Zostawia po sobie dziennik będący jednocześnie pamiętnikiem i śladem swoich osiemnastoletnich poszukiwań prawdy dotyczącej tego, co stało się pamiętnej nocy osiemdziesiątego roku.
To kolejna książka tego autora, którą dosłownie pochłonęłam. Czyta się świetnie, autor nie daje się nam nudzić ani przez chwilę. Do tego co chwila serwuje nam jakieś zagadki, tajemnice i sprawia, że chcemy jak najszybciej dowiedzieć się o co w tym wszystkim chodzi.
Przy tym wszystkim ciekawie odmalowane postaci i ich dramat w takiej niezwykle trudnej sytuacji. Poszukiwanie tożsamości własne, poszukiwanie tożsamości naszych bliskich gdy niczego nie jest się i jak się okazuje, nie można być pewnym.
Moja ocena 6 / 6.
