Wydana w Wydawnictwie Amber. Warszawa (2014). Ebook.
Przełożyła Małgorzata Stefaniuk.
Tytuł oryginału The Glass Room.
Najmniej ta część kryminalnego cyklu o inspektor Verze Stanhope mi się podobała.
Nie wiem (a zaczęłam się zastanawiać już jakiś czas temu), co konkretnie przysłużyło się temu, że pod koniec już ją nieco wymęczyłam. Czy fakt, że zaczęłam ją czytać jeszcze w zeszłym roku a ponieważ w czasie ferii rodzinnych nigdy nie mam zbyt wiele czasu na czytanie, wlokłam tę lekturę aż do dzisiaj? Czy też „przejadł mi się” ten cykl? Czy też sama intryga kryminalna jakoś mnie nie wciągnęła, nie porwała? Bo fakt, że tego, kto jest mordercą domyśliłam się bardzo szybko według mnie na to aż tak nie wpłynął. Rzadko bo rzadko ale zdarza mi się jednak odkryć podczas lektury kryminału sprawcę i aż tak to nie rzutuje na moje zdanie na temat dalszej lektury. A tu tak się stało, że szczerze mówiąc, końcówkę niemal domęczyłam.
W tej części cyklu o inspektor Verze Stannhope w intrygę kryminalną zostanie wplątana jej znajoma, sąsiadka Joanna. Kiedy Jack, jej partner, wypłakuje się Verze, że żona zostawiła go, okazuje się, że Joanna jest na kursie literackim nomen omen poświęconym pisaniu kryminałów. I że chwilę po tym jak Vera ten fakt odkryje okaże się, że zostało w Domu Pisarza, w którym odbywa się kurs dla kilku osób, zostało popełnione morderstwo. O które początkowo zostanie oskarżona Joanna właśnie.
Po drodze zdarzy się jeszcze jedna zbrodnia.
Niby jest tu klimat zamkniętego domu, społeczności złożonej z kilku osób, które wcześniej się niby nie znały a pomiędzy którymi są jak wychodzi na jaw w trakcie śledztwa wzajemne powiązania. Niby jest zbrodnia i kilka osób, które mogły ją popełnić. Niby jest klimat nieco jak z Agathy Christie a czegoś jak już wspominałam, zabrakło mi.
Tak czy inaczej trochę szkoda, że tak odebrałam tę część ale z drugiej strony takie są moje odczucia i już.
Moja ocena to 4.5 / 6.