Wydana w Wydawnictwie Sonia Draga. Katowice (2015). Ebook.
Przełożyła Daria Kuczyńska-Szymala.
Tytuł oryginalny Schattenspiel.
Hm, hm, hm, szkoda, że ta książka nie spodobała mi się tak, jak oczekiwałam. Kupiłam ją niemal zaraz gdy ukazała się w formie ebooku. Potem jednak jakoś po nią nie sięgnęłam, potem miałam fazę „czytam polskie autorki i autorów” i książka się przeleżała. A teraz po nią sięgnęłam z nadzieją, że będę miała dobrą lekturę i cóż. Owszem, przeczytałam, ale szczerze, spodobała mi się tym razem średnio. A przecież większość czytających mój blog wie, że Charlotte Link to jedna z moich ulubionych autorek, więc tym większy żal, że tym razem na lekturze się zawiodłam.
Zbyt papierowe postaci bohaterów mi się wydawały. Zbyt „podręcznikowo” reagowały. Zbyt duże nagromadzenie ludzi o nieco podobnych sytuacjach życiowych w jednym miejscu mi się wydało.
Rozumiem, że Link chciała zastosować trochę schemat jak z książek Agathy Christie czyli „grupa kilku osób, z których w obliczu popełnionego morderstwa można powiedzieć jedno pewne, każda z nich miała motyw aby popełnić zbrodnię” niemniej jednak w tym przypadku jakoś nie wyszło.
W jednym miejscu, czyli szkole, spotyka się piątka osób, które zaprzyjaźniają się ze sobą i tworzą szkolną grupę przyjaciół. Których z czasem złączą pewne nierozerwalne na swój sposób więzy. Wydarzenia, które będą miały miejsce sprawią, że przyjaciele urwą kontakty. I spotkają się dopiero dłuższy czas potem. W mieszkaniu Davida, jednego z tej grupy. Który to David Bellino chce dowiedzieć się kto z nich, Mary, Steve, Natalie czy Gina, chce go zamordować. Co też nawiasem mówiąc się stanie i oto z tym samym problemem zmierzy się komisarz nowojorskiej policji.
Przyznam, że na samym początku szło mi najgorzej z czytaniem. Kiedy dotarłam do kolejnych złych wydarzeń mających wpływ na życie jednej z bohaterek już prawie odłożyłam książkę na nie doczytanie ale w końcu postanowiłam się przekonać, jak ta intryga zostanie wyjaśniona. Chociaż nie ukrywam, że kto zabił domyśliłam się praktycznie niemal zaraz po tym jak zbrodnia na kartach książki miała miejsce.
Jak pisałam, postaci bohaterów niespecjalnie do mnie przemawiały, wydawały się zbyt papierowe, trochę nierealne. Obdarzone zbyt wielkim nieszczęściem i pechem lub groteskowo wręcz niemożliwymi zbiegami okoliczności doprowadzającymi do wielkich zmian w ich życiu.
Jedno, co mnie zaintrygowało, to ukazanie dość popularnego mechanizmu, który stosują często ludzie, którym przydarzyło się zło czy nieszczęście. Chociaż na wiele spraw nie mogą mieć wpływu, to racja, ale często jakaś decyzja jednak została podjęta przez nich samych, natomiast nie widząc tego bądź nie chcąc widzieć, szukają „winnego” własnego nieszczęścia czy pecha.
Jak widzę darowując ocenę na Biblionetce, „Gra cieni” nie jest najnowszą książką w dorobku Charlotte Link a czytane przeze mnie nowsze jej książki podobały mi się o wiele bardziej stąd i moja nadzieja jako czytelnika, że nowa książka jej autorstwa, która się ukaże spodoba mi się o wiele bardziej niż ta.
Moja ocena to 4 / 6.
