…zlasował mi się mózg od upału uważam za otwarty…
zbiorowe podziękowania…
…tą drogą i w tym miejscu przesyłam dla Wszystkich tych, którzy pamiętają, że kolekcjonuję pocztówki z różnych stron świata i że to, że stałam się Mamą , nie pozbawiło mnie radości z posiadania mojej kolekcji.
Dziękuję Ewiezdublina, która to moją kolekcję najsilniej chyba wzmacnia podsyłając kartki nie tylko mnie ale i Janeczkowi, który to założył sobie kolekcję własną 😉
Również dzięki dla Margi, która (i nam i Janeczkowi) również czas jakiś temu podesłała kartkę ze swojej wspaniałej podróży alpejskiej (świetny to był pomysł, masz romantycznego Męża, Marga, super, tak zostać przez drugą połowę „porwaną” na taką świetną wyprawę:). Dzięki Mardze zatęskniło mi się za Alpami austriackimi, w których to spędziliśmy z P. dwa przeurocze urlopy.
Dziękuję też Kaye za kartkę z Lugano, która to kartka stała się kolejnym potwierdzeniem tezy, że kto jak kto ale Szwajcarzy z pewnością są narodem zorganizowanym, punktualnym i sprawnym jako, że kartka wyprzedziła nadawczynie docierając do mnie o kilka godzin wcześniej niż ona sama dotarła z powrotem do Warszawy. Mówiąc już wprost kartka wysłana 30 czerwca 2 lipca cieszyła już moje oko 🙂
Dziękuję również mojemu Przyjacielowi, obecnie z Chicago, który podesłał mi pocztówki z Californii. Jedna z nich z palmami, a co?:) I zachodem słońca uznanym zapewne przez niektórych za wręcz lekko kiczowatym, stoi sobie na półce i na nią zerkam.
Co prawda temperatury mamy porównywalne ale niestety, do palm i morza, a co za tym idzie, odświeżającej bryzy, mam jednak daleko.
Ps. Jestem niewdzięcznicą albowiem zdałam sobie sprawę, że zapomniałam w liście podziękowań dołączyć tychże dla Wildrose, która to wysyła mi piękne pocztówki z Japonii. Niniejszym , wielkie dzięki 😉
