„Natalii 5”. Olga Rudnicka.

Wydana w Wydawnictwie Prószyński i S-Ka. Warszawa (2011). Ebook.

O moim postanowieniu, które ukuło się samo i trwa, czyli „czytam książki polskich autorek i autorów” już większość odwiedzających mój blog wie. O tym, że od dłuższego czasu książki, a raczej ebooki konkretnie, nabywam w promocjach, chyba też.

Nie inaczej było z „Natalii 5”. Skusiłam się ceną promocyjną i nie żałuję. O książkach Olgi Rudnickiej słyszałam już wcześniej wiele dobrego. Że to takie kryminały na wesoło. Nie wiem po co porównuje się jej postać do Joanny Chmielewskiej. Moim zdaniem nikomu to nie służy. Tym bardziej, że autorka , czyli Rudnicka „broni się” świetnie dobrymi książkami z poczuciem humoru. „Natalii 5” to kryminał „na wesoło” (sama zdaję sobie sprawę z tego jak dziwnie to może zabrzmieć). I nie skłamię jeśli napiszę, że podczas lektury, a zwłaszcza w drugiej połowie, śmiałam się nie raz i naprawdę głośno. Tak więc kto ma ochotę na coś lżejszego, w sensie treści , coś nad czym raczej się pośmieje niż zasmuci czy zdenerwuje, a przy tym lubi wątki kryminalne, śmiało może sięgać po tę książkę.

Już sam początek zapowiada, że dalej będzie tylko ciekawiej i zabawniej. A mianowicie, poznajemy Natalię Sucharską. I Natalię Sucharską. I Natalię Sucharską. I Natalię Sucharską. I Natalię Sucharską. Nie, nie popsuła mi się ani nie zacięła klawiatura. Po prostu pewien pan, bigamista, miał zwyczaj każdej swej córce, którą płodził z kolejną żoną bądź nie żoną, nadawać, zapewne z wygody, takie samo imię.

Te pięć Natalii nie mając pojęcia o swoim istnieniu, nagle będzie musiało się o sobie dowiedzieć przy okazji śmierci ich ojca, która miała miejsce w dość niejasnych okolicznościach.

Pięć bab z różnym wieku, z rozmaitym charakterkiem i temperamentem (ale żadne tam ciepłe kluchy, nie nie, taki ojciec nie mógł mieć tego typu córki :)) zamieszka więc razem w odziedziczonym domu. 
Będzie się działo, będzie wesoło, bo to i nieoczekiwany spadek, i owe różnice charakterów a przy tym jednak wspólne więzi i podobieństwa. A to nieoczekiwane wydarzenia i skarb, którego przyjdzie im wspólnie szukać. 

Zdecydowanie to lektura lżejsza, być może wpasowująca się w nurt „książki dobrej na wakacje”. 
Ja miałam przy jej lekturze dużo radości więc polecam.
Moja ocena to 5 / 6. 

Imieniny Jana…

…Noc Świętojańska za nami a dziś Imieniny świętują wszyscy Panowie noszący piękne imię Jan 🙂

Janeczku, w Dniu Twoich Imienin życzymy Ci Wszystkiego, co Najlepsze i Najpiękniejsze. Wiele Zdrowia, Szczęścia i Radości, samych życzliwych Ci osób wokół Ciebie , przyjaciół i dobrej zabawy:) Mama i Tata. 

Janom oczywiście również życzymy tego, co Najlepsze w Ich Dniu 😉