dlaczego filmuje się często…

…jakieś słabizny albo przynajmniej nic nadzwyczajnego a całkiem fajne książki nigdy ekranizacji się nie doczekają? Zresztą, jak to ma wyjść, jak to wychodzi w polskim kinie (o serialach teraz mówię) od dłuższego czasu to może niech się już nie doczeka 🙂
A mam na myśli bardzo pozytywnie napisaną książkę, którą pochłonęłam w jeden dzień praktycznie. Znów polska autorka:) Znów dobro:) Tym razem sprezentowane mi przez Życzliwą Osobę, czyli „Magnolia” Grażyny Jeromin-Gałuszki.
Co prawda początek trochę bajkowy bo jednak nie zakładam, że każdego stać ot tak z miejsca nabyć sobie pensjonat a i akcja według mnie równie dobrze mogła by się dziać na prowincji mazowieckiej a niekoniecznie jak to ma miejsce w książce, w bieszczadzkiej wiosce ale reszta bardzo fajna. Książka opowiada losy faceta po rozwodzie, który bez planu życiowego rusza przed siebie, trafia do wioski w Bieszczadach właśnie, gdzie nabywa pensjonat. Pensjonat z personelem i przyległościami towarzyskimi, rzec można. Cztery dorosłe kobiety i jedna nastolatka. Każda z nich oryginalna, każda z nich jak się okazuje , mająca swoją historię, każda tak samo ciekawą.
Dobra, pozytywna, ciepła książka opowiadająca o niby to oczywistości a fakcie, o którym tak wielu zdaje się zapominać czyli o tym, że najlepiej nam jako ludziom przy innych ludziach. I że żaden, nawet najbardziej wypasiony grzejnik nie da nam tyle ciepła, co drugi człowiek. Swoją miłością, swoim wsparciem, swoim byciem obok w każdej sytuacji.
Polecam bardzo, moja ocena to 5 / 6.