…minął mi bardzo przyjemnie. Mimo, że też sobota (też, jak Urodziny, zdaje się, że teraz po zmianie dat Imienin moje Urodziny i Imieniny właśnie przypadają na ten sam dzień tygodnia, ja to mam refleks szachisty, odkryłam to właśnie niedawno :)), to nie odczułam tego dnia aż tak bardzo zagonionego jak dzień marcowych Urodzin właśnie. Może to, że wtedy taki przedwiosenny czas, to człowiek wymęczony zimą, bo ja wiem?
Dziś odbyliśmy miły spacer do Ogrodu Botanicznego. Bardzo chciałam zabrać moich Chłopaków na dzień otwarty na warszawskim Okęciu. Wydawało mi się, że to będzie TO. Okazało się, że nie. P. od razu powiedział, że On niekoniecznie a Janeczek po pierwotnym zdawało się zainteresowaniu, stracił dla tego pomysłu zapał i wyraził chęć jazdy na rowerze biegowym (nowym, bo ze starego wyrósł jak i z fotelika samochodowego) w Ogrodzie Botanicznym właśnie. Co miało swe dobre strony bo rosarium w pełnym rozkwicie i skorzystaliśmy z tego, tym bardziej, że ludzi jakoś niewiele.
Wracając wstąpiliśmy do kwiaciarni gdzie Janeczek wybrał róże właśnie ( w bardzo ładnym różowym odcieniu) dla mnie a P. sfinansował wybór 🙂
Skończyłam drugą część przygód Sióstr Sucharskich czyli „Drugi przekręt Natalii” Olgi Rudnickiej. Ubawiłam się nad nią dokładnie tak, jak nad częścią pierwszą, więc co za tym idzie, polecam. Siostry Sucharskie w tej części tak samo kręcą, kombinują, a wszystko to opisane w fajny, zabawny sposób. Jak dla mnie to idealna lektura na letnie dni. Oceniam 5 / 6. Mam na czytniku trzecią część tej trylogii o szalonych siostrzyczkach ale na razie chyba zrobię sobie przerwę.
Życzę Wam miłej dalszej części weekendu.
