Wydana w Wydawnictwie MG. Warszawa (2013). Ebook.
Poszłam za ciosem i po „Upalnym lecie Marianny” stanowiącym preludium czy też może po prostu otwierającą „upalną” trylogię Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak, sięgnęłam po kolejną część. Owszem, po części dlatego właśnie, że miałam ją nabytą w tej samej targowej promocji na czytniku ale po części dlatego, że byłam ciekawa zarówno dalszych losów bohaterów poznanych w części pierwszej jak i tego jak „rozwinie się” autorka. I powiem tak, o ile pierwszą część oceniam jako dobrą, to ta jest o wiele, wiele lepsza. Co za wspaniała wiadomość dla czytelnika, który oczekuje faktycznie postępu. Od obu książek nie mogłam się oderwać ale ta naprawdę mnie przy sobie trzymała, odrywałam się gdy już naprawdę musiałam. To dla mnie zawsze bardzo dobry znak.
W tej części poznajemy Kalinę. Kalina jest córką Marianny, której losy śledziłam w części pierwszej cyklu. Tamtej Marianny już nie ma. Poznajemy ją praktycznie jedynie ze wspomnień (śladowych) córki, która praktycznie nie znała własnej matki, a wychowana była przez znaną czytelnikowi Gabrielę, dawną opiekunkę Marianny.
Kalina nie znała własnej matki i niestety, ten brak wyraźnie ciąży na całym życiu dziewczyny, począwszy od dzieciństwa, poprzez młodość. Aż do dnia, w którym poznajemy Kalinę. Mężatkę z rocznym dzieckiem, która wraz z mężem jedzie na urlop do Zakopanego. Córeczkę Gabi pozostawia jak to ma miejsce właściwie ciągle, pod opieką Gabrieli, a sama ma towarzyszyć Jerzemu, mężowi, który usiłuje dokończyć swoją pracę naukową.
Do Zakopanego jadą nie sami bo z przyjaciółmi a grono powiększa się dodatkowo o osobę Maćka, kolegi Basi i Staszka, z którymi Kalina i Jerzy jadą w góry.
Kalinę poznajemy jako osobę chłodną emocjonalnie, bardzo wyciszoną, zawsze z boku towarzystwa. To kobieta, która nosi w sobie niezaleczone rany z przeszłości i jakąś krzywdę. O tym wszystkim stopniowo dowiadujemy się wraz z upływem czasu i lektury.
Po części największe sekrety, dotychczas skrywane przez Gabrielę, zostaną ujawnione Kalinie w liście od jej opiekunki, która to uznała, że dość już skrywania tajemnic, sekretów. Gabriela bowiem widzi, jak takie postępowanie ciąży Kalinie, jak niewiedza, nieświadomość pewnych spraw z przeszłości, spraw dotyczących zarówno jej matki jak i po części samej Kaliny, wpędzają ją w jakiś dół, który wciąga młodą kobietę coraz to głębiej i głębiej. Jak pisze w swym liście noszącym znamiona spowiedzi, Gabriela do Kaliny, „Niekochane dzieci nie potrafią kochać”.
To dobrze skonstruowana opowieść o kimś, kto w przeszłości nie doznał zbyt wiele miłości, kto tej miłości potrzebował. I o kimś, kogo rany wydają się wciąż i wciąż krwawić pomimo pozorów zaleczenia.
W kolejne upalne lato, o którym opowiada nam autorka znów jej bohaterkę spotka coś, co stanowić będzie przełom w jej życiu. Coś, co zadecyduje o dalszym jej życiu.
No a zakończenie ! Nie chcę zdradzać zakończenia, więc nic więcej nie napiszę poza tym, że wczoraj zwracałam się z prośbą o pewne wyjaśnienia do kogoś, kto czytał kolejną już „upalną” część, jaka się ukazała, czyli „Upalne lato Gabrieli”.
Nie ukrywam, że liczę, że trzecia część tej trylogii (chyba, że o czymś nie wiem i że autorka napisze jeszcze kolejne jej części) szybko ukaże się jako ebook bo już nie mogę się doczekać aż znów spotkam się z bohaterkami.
Moja ocena to 5.5 / 6.
