Święta, Święta…

…i po zaraz. 
U nas Poniedziałek od lat jest dniem raczej dla nas samych ,kiedyś chodziliśmy do rodziny P. Odkąd nastąpiła ogólnorodzinna awantura, wizyt nie ma, więc zwolnił się nam dzień, z czego nie ukrywam, cieszę się, bo nareszcie mogę tego dnia naprawdę odpocząć choć trochę.
Tegoroczne Święta były dość udane chociaż miały jeden niemiły akcent, zrozumiałam, że z kimś nie mam ochoty utrzymywać kontaktów. Zbierało się od miesięcy a nie wiem czy nie lat jak się zastanawiam, a „pękło” w ten właśnie, zdawałoby się raczej mający skłaniać ku pojednaniom czas. To jednak nie Boże Narodzenie najwyraźniej, żeby każdy się z każdym przepraszał.
Jakby nie było toksyczne kontakty to nie jest to, na co mam ochotę, kontakt na szczęście daleki, to raz, a nawet gdyby był bliższy, to w 2011 roku jednym z moich postanowień po tym doświadczeniu, jakie mieliśmy było to aby na ludzi, na których nie warto tracić własnego życia, nie tracić własnego życia. Howgh. Dziś dodatkowo książka do mnie „przemówiła” i jakby na utwierdzenie się w swoich własnych przemyśleniach i refleksjach dostałam zdanie „Nie trać czasu na ludzi, którzy wysysają z ciebie energię- otaczaj się ludźmi, którzy dają ci siłę”. Zalecenie samolekarskie dla własnego dobrego samopoczucia -stosować intensywnie i od zaraz.

Miałam też trochę nastrojów nostalgicznych i mocno wspomnieniowych w te Święta. Może to taki czas, sama nie wiem.

Dziś na szczęście wywietrzyłam głowę z różnych myśli ( i tych lepszych i tych gorszych) za sprawą pierwszej w tym roku wizyty w powsińskim Ogrodzie Botanicznym.
Z kwiatami na razie różnie, za to panie i panowie, magnolie się zdecydowanie czają w blokach startowych i wygląda na to, że niektóre „pękną” na dniach. Niektóre trochę poczekają ale nie będą to miesiące, o nie 😉 Tak więc być może przyszły weekend, który zapowiadają (przynajmniej teraz) z zupełnie odmiennymi temperaturami i słońcem, okaże się tym, w które zacznie się podziwianie magnolii.

Życzę  sobie i Wam dobrego, spokojnego (to coś, co mnie się bardzo przyda w tych dniach bo trochę nerwów natraciłam i wiem, że trochę natracę z różnych przyczyn w tym tygodniu) tygodnia.