Wydana w Wydawnictwie Sonia Draga. Katowice (2012). Ebook.
Przełożyła Anna Makowiecka-Siudut. Tytuł oryginału Der Beobachter.
Mam wrażenie, że ktoś (Marga, czy to nie Ty?) polecał mi tę książkę. Jakoś umknęła mi ona a jeszcze przed czerwcowymi wakacjami skorzystałam z jednej z rozlicznych promocji na ebooki i wybrałam dwie, „Lisią Dolinę” czytaną właśnie wtedy, którą oceniam dość dobrze, ale nie, że jakaś rewelacja i „Obserwatora” , która to książka wręcz przeciwnie, zrobiła na mnie wielkie wrażenie i sprawiła, że nie mogłam się od niej dosłownie oderwać!
Powróciłam więc tym razem do jednej z ulubionych autorek (głównie książek kryminalnych), Niemki, która najczęściej umiejscawia akcję swoich książek w Wielkiej Brytanii. Nie inaczej jest i w „Obserwatorze”, w którym akcja dzieje się po części w Londynie a po części na przedmieściach i w okolicach tegoż.
U Charlotte Link zawsze jest jakiś początek, który wydaje się nie dość, że być oderwanym od całości, to nie mieć nic wspólnego z tym, co dzieje się dalej w książce, aby jednak na sam koniec zacząć układać się z treścią książki w logiczną całość.
W „Obserwatorze” oprócz wątku kryminalnego, o którym za chwilę, mamy do czynienia z wątkami pobocznymi, które powodują pytania i refleksje z cyklu „co się dzieje z nami? współczesnymi ludźmi? czy już naprawdę coraz gorzej jest z naszymi więziami rodzinnymi? czy kontakty międzyludzkie naprawdę redukują się do głównie z rzadka wykonywanych jakby z obowiązku telefonów? co z przyjaźnią? „.
Dochodzi do dwóch brutalnych morderstw, które mają miejsce w zbliżonym do siebie czasie. Zbrodnie zostały dokonane na starszych, samotnych kobietach. Policja czując po trochu nie tylko poczucie obowiązku ale i nacisk ze strony opinii publicznej z całej siły stara się robić co może i wykryć sprawcę zbrodni ale nie umie uchwycić jakiegoś wspólnego punktu stycznego, który w jakikolwiek sposób łączyłby obie kobiety. Zdają się one nie mieć nic ze sobą wspólnego. Nie poznały się nigdy, nie łączy ich status materialny czy podobny zawód na przykład. Zero tropu.
Po trzeciej zbrodni, która tym razem nie zostaje popełniona na kobiecie, nie ma już żadnego sensownego tropu, którego można by się schwycić. A przecież wyraźnie widać, że coś łączy wszystkie te wydarzenia. Osoba sprawcy.
Policja ma wytypowanego sprawcę, tytułowego obserwatora. Mężczyznę w średnim wieku, który jednak nie do końca radzi sobie z własnym życiem i dlatego być może sprawiając nieco podejrzane wrażenie, tak łatwo przez niektórych da się wpasować do układanki. Czy jednak chodzi tylko o to aby złapać kogokolwiek czy o to aby dojść prawdy?
Charlotte Link w tym kryminale udało się uchwycić bolączki naszych zagonionych współczesnych czasów. Brak kontaktów w gronie nawet najbliższej rodziny. Poczucie osamotnienia i wyrzucenia poza nawias społeczeństwa zagubionych jednostek. Brak wsparcia ze strony najbliższych i to, do jakich dziwnych, kuriozalnych czy niebezpiecznych wręcz sytuacji taka samotność wśród ludzi może doprowadzić.
Plus zwrócenie uwagi na jeszcze inny problem, z tym, że tu nie chcę zbyt wiele pisać, bo to łączy się z rozwiązaniem zagadki morderstw.
Moja ocena to 5 / 6.
