tym razem sezon na…

…”Lato z radiem” w tle, maliny (baaardzo smaczne, mniam) i miody sezonowe uważam za otwarty.

W Karwi sezonowo jest pani z miodami z Białowieży i znów skorzystaliśmy i nabyliśmy (chociaż w tym roku otworzyli sklepik bardzo późno i w sumie aż nie wiedzieliśmy, czy w ogóle uda się kupić).

Tu w Warszawie przed wyjazdem pokochałam miłością wielką miód rzepakowy, jest po prostu super. Uzależniłam się od niego. Tam nabyłam tradycyjnie spadziowy, który też lubię chociaż wiem, że nie ma chyba zbyt wielu zwolenników i miód mniszkowy, który dziś do bułeczki rano sobie zainaugurowałam. 
Uwielbiam miody, uwielbiam. Właściwie jem miód przez cały rok, z tym, że różne, właśnie też w zależności od sezonu.