jak Wam…

…minęły Święta? Mam nadzieję, że przyjemnie. 
Nam tak. Było miło, spokojnie, rodzinnie. Drugi dzień tradycyjnie spędziliśmy w naszym gronie (od 2012 już nie dwu a trzyosobowym:).
Był zgodnie z oczekiwaniami spacer do Ogrodu Botanicznego, w którym już końcówka kwitnienia magnolii.
Udało mi się nareszcie skończyć „Wałkowanie Ameryki” Marka Wałkuskiego. Piszę „nareszcie” bo książkę zaczynałam i przerywałam czytać. To była trzecia próba i skończyłam ją tym razem. Ogólnie czytało się dość nieźle, jak już się wpadło w rytm ale muszę powiedzieć szczerze, że na kolana mnie nie rzuciła. Autor faktycznie „wałkuje” ten kraj, rozpatrując dane na rozmaity temat, jednak w pewnym momencie odniosłam wrażenie, że czytam jakiś nieco bardziej literacko rozbudowany rocznik statystyczny.
Chociaż wiem, że tego typu literatura może mieć i pewnie ma, skoro powstaje, zwolenników.

Dobrego krótszego tygodnia Wam życzę:)