nowy tydzień…

…przedświąteczny, bo przecież do Wielkanocy mniej niż tydzień.

W weekend były plany na spotkanie z przyjaciółmi i ich dziećmi i…niestety, nie wypaliło wszystko. Jeszcze do czwartku nie byliśmy pewni ale w piątek się wyjaśniło, że zaraza jakowaś, która po nich krąży rozpanoszyła się całkowicie tak więc spotkanie musieli odwołać. 

Pojechaliśmy więc sami do Ogrodu Botanicznego w Powsinie, magnolie już kwitną ale jeszcze za tydzień będzie można wybrać się na ich podziwianie na na przykład świąteczny spacer (alternatywa do siedzenia za stołem).

Wczoraj podziwialiśmy fragment Orlen Warsaw Marathon, jako, że biegną koło nas. Przy okazji spotkaliśmy znajomych.

Janeczek tak się zmęczył uczestnictwem (biernym:) w maratonie, że aż …zasnął, co Mu się od dawna przed południem już nie zdarza;)

Czytam teraz „Tańcząca Eurydyka. Anna German we wspomnieniach” w opracowaniu Marioli Pryzwan. Czyta się dobrze a ebook mam nabyty podczas niezwykle udanych łowów paręnaście dni temu, kiedy oferta wydawnictwa była w baaardzo korzystnej cenie 9.90, obkupiłam się wtedy w biografię autorki Muminków, autorki Mary Poppins, i między innymi w tę książkę.

Miłego, spokojnego tygodnia Wam życzę.