choinka…

…u nas już jest. W tym roku mała, stoi już na balkonie. Jest naprawdę mała, za to w doniczce i kto wie, być może uda się ją wkopać wiosną w ziemię? Zobaczymy. Być może jakoś ją przystroimy ale jeszcze nie wiem, jak. Będzie stała na balkonie bo przy Janeczku po prostu nie ma sensu stawiać jej w mieszkaniu, niestety, nie jesteśmy posiadaczami domu 🙂
Ale choinka musiała być bo dwa lata temu uwierzyłam ponownie, że choinka naprawdę wnosi nowe życie w progi domu… 

Przeczytałam niedawno „Komisarza i ciszę” Hakana Nessera i szczerze mówiąc, to umęczył mnie już tematyką. Ja rozumiem, że on ma swoistą misję nagłaśniania przestępstw wobec kobiet i dzieci ale już tym razem naprawdę mnie to wymęczyło. Serio, mam dość.

Teraz dla odmiany więc wzięłam się za ebook autorstwa Mariusza Urbanka, czyli biografię Tuwima pod tytułem „Tuwim. Wylękniony bluźnierca”. Bardzo polubiłam tego autora biografii i czekałam z niecierpliwością aż książka ukazała się jako ebook właśnie. 

Na osiedlu pojawiły się już pierwsze świąteczne ozdoby okienne. Nie ukrywam, że zawsze ich wypatruję. W jednym bloku jest chyba swoista rywalizacja, który z trzech kolejno nad sobą znajdujących się balkonów zostanie piękniej przyozdobiony na ten świąteczny czas. W lecie czas na rywalizację kwiatową ale nie o tym teraz:)

Świąteczna płyta Roda Stewarta pod tytułem „Merry Christmas, Baby” okazała się być bardzo przyjemna i podoba mi się…właśnie jej słuchamy.

Dostaliśmy też już dwie kartki z Życzeniami Świątecznymi, za które dziękujemy.

 

Życzę Wam dobrego, spokojnego tygodnia.