na fali…

…żalu po śmierci Pani Joanny Chmielewskiej, która była jedną z moich ulubionych autorek (ile razy uratowała mi samopoczucie, nie wymienię) polecam fajną audycję z Radiowej Jedynki, pod tym linkiem

Co prawda, o czym parę razy już tu pisałam, chyba wolałam Jej starsze książki ale właśnie one były tymi, do których wracam niejeden raz. Teraz wróciłam do jednej z najulubieńszych czyli „Bocznych dróg”. Ech…Zostaną wspomnienia, także ze spotkania jesienią 2003 roku , zorganizowanego przez nieocenione forum Jej miłośników z gazety.

No i wczorajsza wiadomość u mnie jakoś przyćmiła Nagrodę Nike, która powędrowała do Joanny Bator za Jej „Ciemno, prawie noc”, o której pisałam tu, w tym wpisie.