…Janeczka. Rok temu (co prawda naście godzin później bo o 22.40) przyszedł na świat nasz Syn.
Ochrzczony na sali porodowej przez naszego wspaniałego lekarza, „Chłopem jak dąb!”.
Oczywiście tamtego dnia nic się nie spodziewałam, że wieczorem Janeczek będzie już „po tej stronie brzucha”. Rano jeszcze pojechałam robić badania z krwi.
Synku. Jesteś dowodem na to, że marzenia jednak się spełniają. Że nie może być tak, że na świecie zwycięża tylko zło i nieszczęście. Że można już nie wierzyć w nic dobrego co nas spotka a potem przywitać Nowy Rok wielkim zaskoczeniem aby prawie dziewięć miesięcy potem cieszyć się trzymając w ramionach taki Skarb.
Życzę Ci Synku aby zawsze dopisywało Ci Zdrowie i Miłość. Aby świat Cię pokochał co najmniej tak, jak my.
I żebyś miał wokół siebie tylko życzliwych Ci ludzi.
Dziś będziesz mieć tego wstęp, kiedy odbędzie się Twoje pierwsze Urodzinowe przyjęcie, na które przybędą właśnie te kochające Cię, życzliwe Ci osoby.
Kochamy Cię Synku !
Mama i Tata.
