jesień…

…niby środek lata, niby nic a przedwczorajsza pogoda przypomniała mi, że nieuchronnie zbliża się jesień. Ta w najmniej miły wydaniu czyli z zimnem i deszczem przez na przykład cały dzień.

Z dnia na dzień zniknęły jerzyki. Jaskółek też niewiele chociaż P. twierdzi, że dziś widział jaskółczą bandę.

Będąc w sobotę w Ogrodzie Botanicznym zaskoczyło nas coś a mianowicie klangor żurawi nad naszymi głowami! Czy leciały nad Wisłę czy w drugą stronę? Trudno powiedzieć. 

Pojawiły się gawrony. P. twierdzi, że sporo z nich zostaje u nas na lato i chyba tak jest ale nie wiem, gdzieś się kryją czy co? w każdym razie od dwóch dni widzę je całkiem jawnie, wręcz jeden demonstracyjnie puszył pierś przechadzając się koło mnie i wydając z siebie dźwięki mało przyjemne a kojarzące się z jesienią i zimą niestety.

Trzeba wykorzystać końcówkę lata i ładnej pogody bo jesień, tak to niestety, czuję, za progiem.

Skończyłam książkę Piotra K. Piotrowskiego „07 zgłasza się. Opowieść o serialu”. Czyta się dobrze ale jak dla mnie to książka zdecydowanie raczej dla maniaków serialu, do których się zaliczam. Wyłapałam nawet dwa błędy, jednego nie pamiętam, drugi dość razi , bowiem pani śpiewająca na estradzie w odcinku „Dlaczego pan zabił moją mamę?” w książce została nazwana prostytutką. Być może poza śpiewaniem zajmowała się i najstarszym zawodem świata niemniej jednak w serialu mowy o tym nie ma. Ale generalnie czyta się nieźle i na pewno jak mówię, dla miłośnika to fajny pomysł na prezent na przykład. Ja doczekałam aż wydali ją w formie ebooka. Moja ocena to 4.5 / 6.

Miłego, spokojnego weekendu Wam życzę.