„Pięć bajek”. Tomasz Ososiński.

Wydana w „Zeszyty poetyckie”. Gniezno (2011). Ebook.

 

Wisława Szymborska twierdziła w jednym ze swoich wierszy , że „Niektórzy lubią poezję”. 
Dlaczego ten cytat przyszedł mi teraz do głowy? Bo sama zdaję sobie sprawę, jak niewiele poezji czytam. Myślę, że niesłusznie. Obiecywałam sobie czytać jej więcej przy kilku okazjach i rozmyło się na postanawianiu.

Tak więc miłą niespodzianką okazał się email od Pana Tomasza Ososińskiego , który zaproponował mi lekturę swojej książki poetyckiej pod tytułem „Pięć bajek”. Ucieszyłam się, że autor sam wziął w tym przypadku sprawy w swoje ręce i postarał się zaproponować czytelnikowi swoją poezję gdyż inaczej, nie ukrywam, ominęłaby mnie wspaniała poetycko literacka przygoda i wiele doznań. 

„Pięć bajek” to zbiór krótkich…no właśnie, waham się jak je nazwać. Wierszy białą prozą? Prozy zwięzłej jak wiersze? Wierszy, które potrafią być jednozdaniowe? A mimo to być interesujące?

Nie lubię pisać swoich wrażeń wyniesionych z lektury poezji. Nie lubię bo mam wrażenie wielkiego osobistego obnażenia uczuć. Nie wiem dlaczego nie odczuwam tego tak podczas opisywania doznań po lekturze prozy ale tak właśnie jest. 
Zawsze odnoszę wrażenie, że poezja jest bardzo intymna, zarówno dla samego autora jak i czytelnika.

 Poezja Tomasza Ososińskiego przypomina mi malarstwo japońskie. Mam wrażenie, że poeta sam jest nim zafascynowany. Wiersze (jednak zdecyduję się na to określenie) są zwięzłe, nie ma w nich niepotrzebnych metafor czy wyśrubowanych ozdobników. Niby to proste a niezwykłe. Podziwiam sposób patrzenia Ososińskiego na świat, na otaczającą go rzeczywistość, na niby to oczywistości i zwykłości jak chociażby koncert, dzwony.

Jest w tym zbiorze kilka perełek, oczywiście, jak zwykle, to moje zupełnie osobiste i subiektywne odczucia. Mówię o wierszach „Fortepian” (pointa wiersza jest niezwykła i okraszona poczuciem humoru autora), „Miłośnicy opery” („Wiedzą z góry” , wspaniałe podsumowanie!), „Dzieci” (niezwykła interpretacja lęku, obaw, smutku? rodzica, że dziecko jednak kiedyś opuści gniazdo, stanie się na tyle samodzielne, że w jakiś sposób uwolni się), „Baśń”, „Indianin” (jednozdaniowy ale treściwy), „Wróżba” (zdanie, wróżba, która wypada z filiżanki). Poruszyły mnie one do głębi. Spowodowały wiele refleksji. Dużo myśli wyjęły z głowy, wiele pragnień i tęsknot wyjęły z głębi serca gdzie skrywały się myśląc, że nikt ich nie znajdzie………

Tytułowe „Pięć bajek” zebranych jest w osobnym rozdziale. Są niezwykłe. Do mnie przemawia ta o imieniu Ida. Wiem, wiem, że każdy z nas nosi w sercu swoją własną bajkę o jakimś imieniu. Nie musicie zaprzeczać. Tak jest.

Dziękuję Autorowi, że zdecydował się przysłać mi pdf swojego zbioru. Dzięki temu mam wrażenie, obcowałam z czymś niezwykłym. Dziękuję za poczucie zaufania, które mam wrażenie, takim gestem okazano mi. Oczywiście, że brzmieć to może naiwnie, wszak książka wydana została i można ją czytać. A mimo to, pozwólcie mi tak to czuć.

Moja ocena to 5.5 / 6.