to były wspaniałe wakacje…

…jak to omówiliśmy na wyjeździe, im mniej oczekiwań, tym lepsze realia i tak właśnie się stało. Jechałam bez oczekiwań, że to, że tamto, bez spinki i napinki, że muszę, że trzeba, że wypada.

Było wspaniale i jestem szczęśliwa, że te pierwsze wspólne wakacje z Janeczkiem były takie właśnie i że akurat nad morzem, nad którym sama w dzieciństwie spędziłam najpiękniejsze urlopowe chwile. To był dobry czas pełen czasu dla siebie wzajemnie, dla Syna, dla Przyjaciół, dla rozpieszczenia swoich potrzeb a propos wypoczynku tak jak się chce a nie tak, jak być może ktoś inny to sobie wyobraża.

To był dobry czas naładowania się pozytywną energią, czerpaną od kontaktu z Najbliższymi, Przyjaciółmi. To był też czas spotkania w drodze powrotnej z wstyd przyznać aż jak daaawno nie widzianą Rodziną i te ponad dwie godziny wspólnego obiad, takiego rodzinnego, ciepłego, pełnego śmiechu i dobrych wspominek, to też naładowało mnie niezwykle pozytywnie. Zapomniałam już jak u Wujków zawsze jest ciepło, serdecznie i jak Ciocia zagarnia w to ciepło wszystkich bez wyjątku powodując, że nikt, nawet największy mruk czy ponurak nie jest w stanie temu ciepłu się oprzeć.

Pogoda nad morze dopisała REWELACYJNIE. Naprawdę, lepszej nie mogłam sobie wymarzyć. Prosiłam jedynie o brak deszczu i niekoniecznie nawet upały, dostałam dwa przecudnej urody tygodnie. 
Publicznie ogłaszam, że powszechne narzekania na pogodę nad Bałtykiem są nadmiernie przesadzone. I spełniło się to, co mówi moja Przyjaciółka a mianowicie, jak jechać nad polskie morze to POZA sezonem, a dwa, na mapach pogody zawsze pogoda nad Bałtykiem jest gorsza niż jak tam siedzisz i odczuwasz na własnej skórze.

Karwia ma przepiękną plażę, piękny las do spacerów i świetne (ach Kabaty, możecie sobie o tym pomarzyć) chodniki z podjazdami dla wózków dla dzieci czy osób niepełnosprawnych, które tam widzieliśmy.

Moja Świętej Pamięci Ciocia Jagoda mawiała (całkiem serio) „każdy ma taki urlop na jaki sobie zasłużył”. Nasza Trójka zasłużyła sobie najwyraźniej na wspaniały wspólny czas.