…ja po omacku (macierzyństwo wspaniale uczy takich sztuczek jak zyskiwanie nawet najmniejszej ilości snu chociażby w drodze do takiego przybytku;) usiłuję dotrzeć do drzwi łazienki. P. odtransportowuje obudzonego dobre pół godziny wcześniej i świeżego jak skowroneczek Młodego na dywan, gdzie Młody ma zabawki. Ja półgłosem pytam „Gdzie jest Janeczek?”. P. „Zaniosłem Go na dywan, do zabawek”…Ja „Acha, no tak, to idealny wiek na to aby o szóstej rano bawić się na dywanie w ferworze zabawkami… P. „Ale co? masz na myśli moje 43?”.
Kurtyna (zaspana:).
