szły, szły…

…i powoli wychodzą:) O zębiszczach, oczywiście, mowa Janeczka. Tak, wiem, jestem ostatnio niereformowalna jak ta pani wyśmiewana na tym fejsbukowym rysunku ale…no już mówiłam, trudno. 
A pierwsze zęby, a raczej konkretnie ząb to ważna sprawa.

I tak oto w miniony piątek tak mi się wydawało, że coś tam się bieli. Tym bardziej, że Syn zdecydowanie poszukiwał jakiegoś skarbu w dolnej części paszczęki.  P. umył dokładnie ręce i pomacał dziąsło, potwierdził, że czuje coś, następnie już na spokojnie w sobotę dokonaliśmy testu łyżeczką i oto wiemy, dolna prawa jedynka przebiła się. Jeszcze jej wiele nie widać ale stuka jak talala (od razu mi się głupie dowcipy poprzypominały, co to jest chodzi po ścianie i stuka? mucha z nogą w gipsie i co to jest chodzi po ścianie i świeci…itd;). W dodatku Młody teraz przerzucił się na poszukiwanie skarbu na górze a pediatra, u której byliśmy przeszło tydzień temu w ogóle zaczęła od zapowiadania jedynek górnych, więc kto wie, może rychło doczekamy się następnego zęba.

Z innych umiejętności, to Janeczek po okresie jak to nazywa moja Przyjaciółka „rzucania kuprem” załapał wreszcie po co to instynktownie robi i…zaczął podpierać się rączkami i kolanami, więc…ciekawe, kiedy wyruszy na swoje pierwsze raczkowanie. Stawiam na czas jakiś jeszcze, bo najważniejsze, to rozwijać się w swoim własnym tempie.

kwitną już magnolie w Powsinie…

…odpowiadam tytułem postu na zapytania, które pojawiają się tradycyjnie w tym mniej więcej czasie u mnie w statystykach i tak, niniejszym informuję, że magnolie w Ogrodzie Botanicznym kwitną i wyglądają jak również pachną przepięknie. My już dwa razy je nawiedzaliśmy z Janeczkiem. Raz krótko, bo zdecydowanie NIE chciał podziwiać magnolii, za to uspokoił się na stałej, znajomej spacerowej trasie około domowej, dziś dłużej. 
Nie wiem jak długo jeszcze, wiem, że czas kwitnienia tychże nie jest najdłuższy więc jeśli ktoś ma w planach wyprawę w celu napawania oczu ich pięknem, to daję znać i oczywiście-polecam.