…jako, że pierwsza wiosenna burza właśnie u nas się kotłuje za oknem. Świetnie, że P. sprawdził na znakomitym serwisie meteo prognozę pogody i wiedział,że po czternastej mają być silne opady, bo udało nam się wcześniej pojechać na wspaniały spacer do Powsińskiego Ogrodu Botanicznego. Byliśmy o takiej porze, że ludzi nie było za dużo, więc super, pogoda ? ! LATO! Ubraliśmy się trochę za ciepło,ale to dało się zmienić, zdejmując lub zamieniając kurtki na inne (wzięłam ze sobą dwie;). Na szczęście Janeczka w sam raz ubraliśmy, trochę współczułam poubieranym dookoła wózkowym dzieciom, niektóre nie miały szczęśliwych min.
Niestety, zeszłoroczna alergia na brzozy i pewnie na nie wiedzieć co jeszcze o tej porze roku kwitnie powróciła. Kichałam i oczy od razu niestety, załzawione i szczypiące. Brrr…
W Ogrodzie? Wspaniale. Ptaki szaleją, uwijają się za gniazdami, pierwsze rośliny szybko wychodzą spod ziemi. Na magnoliach, uwaga, uwaga, całkiem spore pąki! Rododendrony też widać, że zimy się nie przestraszyły. Tak więc wszystko do życia budzi się w tempie iście pioruńskim, widać, że zima naprawdę długa była i męcząca wszystko, co żyje. Obudziły się oczywiście wszystkie robaczki i mrówki, a więc jak mówię, zimie mówimy zdecydowane papa. Jak mrówki wstają, wiadomo, już wiosna na całego.
Uwielbiam ten czas, kiedy wszystko budzi się do życia i kiedy zimie można powiedzieć „bye bye , do zobaczenia za niecały, niestety, rok”.
Miłego, spokojnego weekendu Wam życzę. I wspaniałej wiosny:)
