Życzenia Świąteczne…

…dziś już składam Wam z Okazji Nadchodzących Świąt Wielkanocnych.

Życzę Wam Zdrowych, Spokojnych Świąt Wielkanocnych a serc rozpromienionych Radością i nastrojem Odrodzenia, który (przynajmniej mnie) towarzyszy tym właśnie Świętom.

Z prozy życia, to Smacznego Jajeczka i takich Świąt, jakie najbardziej chcecie mieć, czyli jeśli rodzinne i gwarne to takie a jeśli spokojne czy kameralne, to niech takie właśnie będą.

pełnia pełni…

…taki wyszedł mi tytuł. Po pierwsze, tradycyjnie od kilku dni czułam dzisiejszą (to już zaraz, o 10.30) pełnię. No, ale już „po” będzie z górki. Nie lubię nastrojów przed pełnią. Jestem wiecznie podenerwowana i sny mnie męczą. Pamiętam, że często miałam wejścia na blog z hasłem „pełnia a poród”. U mnie niestety, nerwy na końcówce ciąży plus druga sierpniowa pełnia właśnie poród przyspieszyły. Tak więc wierzę w to, że pełnia na ciężarne kobiety działa. Ciekawe, bardziej bałam się pełni przed porodem Emilki…O tej przed porodem Janeczka wiedziałam, że będzie, była o 15.57 i ja jak w zegarku, od szesnastej zaczęłam odczuwać silne i coraz częstsze skurcze. Ale wciąż nie przypuszczałam, że jeszcze tego dnia zobaczę Janeczka po tej stronie brzucha, jak mawia moja Przyjaciółka.