…po raz dwudziesty pierwszy WOŚP gra i raduje. My już swoją wpłatę poczyniliśmy, w tym roku z różnych przyczyn, przelewem, ale to się nie liczy jak, ważne, żeby, tak myślę, zgadzać się ze mną nie trzeba.
Od 2011 roku WOŚP nie jest dla mnie akcją, która zawsze do mnie trafiała, przemawiała i która po prostu motywowała do wpłaty. Dla mnie od tamtego roku jest namacalnym dowodem, że to działa. Nasza Córeczka a raczej Jej kruche życie, ratowano właśnie miedzy innymi obklejoną czerwonymi serduchami aparaturą medyczną. I tak nigdy nie psioczyłam na akcję Jurka Owsiaka, ale po tamtym doświadczeniu chyba by mi jęzor przyrósł do podniebienia, jakbym coś na tę akcję gadała.
Niech Orkiestra gra faktycznie do końca świata i jeden dzień dłużej. I niech pomaga ratować jak najwięcej małych istnień…
Rok temu o Orkiestrze pisałam tu, o.
