…jesteśmy w domu. Wdrażamy się w rodzicielstwo. Jeśli myślałam, że znam już życie, to nic nie wiedziałam;)
Zaliczyliśmy wczoraj pierwszy spacer. Pogoda akurat w sam raz rozpieściła i Janeczek mógł poznać Kabaty. A raczej ich najbliższy naszego domu fragment. Niewiele chyba na razie poznał bo dobrze Mu się spało po jedzeniu. Spotkaliśmy dwóch sąsiadów, w tym jednego takiego fajnego, który nam pogratulował, spytał o imię i zachwycił się bo jego Dziadek to Jan a Mama Janina, więc…:)
Wczorajsza nocka ciężka, dziś już o wiele lepiej. Nie przypuszczałam, że śpiąc pięć godzin można czuć się wyspanym;)
Janeczek otrzymał pierwszy prezent, od Dziadków ze strony Taty. Jest to detektor bezdechu, rzecz, która nie przyszła nam do głowy a właściwie przyszła, ale właśnie po porodzie i Dziadkowie postanowili sfinansować. Jestem Im ogromnie wdzięczna, bo to super rzecz i o wiele więcej mam teraz takiego luzu psychicznego.
Dobrego czwartku i weekendu dla Was! Pozdrawiam wraz z Janeczkiem i lecę wykorzystać fakt, że śpi i ogarnę trochę dom.
