
Wydana w Wydawnictwie Prószyński i S-ka. Warszawa (2011).
Przełożył Tadeusz Makowski.
Tytuł oryginału Mygale.
Ach jo, czy jak tam mawiał Krecik, kiedy nie wiedział co powiedzieć, a nie chciał milczeć. Ciężkie zadanie ma ten, kto chce napisać interesującą recenzję książki „Tarantula” a nie chce ograniczyć się do paru dosłownie zdań. Oczywiście, chcąc uniknąć zdradzenia o co tak naprawdę chodzi. Czyli nie bawiąc się w spoiler.
Niestety, nie mam pomysłu jak można napisać coś więcej poza tym, co napiszę. Na wstępie, nie ukrywam, że po książkę sięgnęłam właściwie tylko dlatego, że właśnie na nasze ekrany wszedł najnowszy film Pedro Almodovara „Skóra, w której żyję”. Byłam ciekawa, jaka jest książka, zanim kiedyś tam (wiadomo, że film ukaże się na DVD) zobaczę jej ekranizację.
Nie zawiodłam się. Ta niewielka objętościowo książka składająca się z trzech rozdziałów jest z gatunku tych, które czyta się szybko. Wiadomo, podczas lektury rośnie ciekawość, co tak naprawdę jest w niej przedstawione, kim są właściwie jej bohaterowie i dlaczego relacje między nimi są aż tak popaprane.
Na samym początku poznajemy parę, której relacje z pewnością są co najmniej dziwne. Oto on, Richard, sławny chirurg plastyczny, którego żona zginęła czas jakiś temu a córka wylądowała w szpitalu psychiatrycznym. Oto ona, Ewa. Mieszka z Richardem i daje sobą pomiatać, jak mało kto, dając się chociażby stręczyć przygodnie poznanym mężczyznom. Co pewien czas daje wyraz swojej frustracji i wtedy wygrywa mu na pianinie pewną piosenkę, która niby to mówi o miłości a u niego powoduje furię. I znowu wymyśla jakąś karę. Zbrodnia i kara, ale jaka to zbrodnia? Tego dopiero przyjdzie się nam dowiedzieć w miarę lektury.
Pojawią się i inne postaci. On, Vincent, młody licealista, który znika pewnego dnia bez śladu z wioski, w której mieszka. I Alex, dawny kolega Vincenta, osobnik tyleż porywczy co po prostu głupi. Który to jednak wpada pewnego dnia na plan swego życia. Losy tych postaci splatają się w dziwnym chorym uścisku i jak bardzo mają wpływa na ich samych, do czego są ci ludzie zdolni wzajem wobec siebie, jakie granice zechcą przekroczyć, tego wszystkiego dowiadujemy się z tego thrillera.
Nie wiem, jak została ta książka zekranizowana, sama jestem teraz ciekawa, jak podszedł to tego tematu Almodovar, będę z ciekawością czekać na film.
A moja ocena tej książki to 5 / 6.
