„Całkiem inna historia”. Hakan Nesser.

 

Wydana w Wydawnictwie Czarna Owca. Warszawa (2011). 
Przełożyła Emilia Fabisiak.
Tytuł oryginalny En helt annan historia.

Nie jest to najlepsza książka Hakana Nessera, jaką czytałam, ale też nie najgorsza. Ale to ona właśnie spowodowała moje refleksje nad jego kryminałami, chociaż tu nieco przewrotnie pod sam koniec autor obalił nieco moją zbudowaną podczas czytania książki tezę.
A mianowicie, Hakan Nesser jak nikt wrzuca swoich bohaterów do worka najgorszego, które to naiwnie zawsze myślimy, że nie przydarzy się nam, i nie daje im szans na wyjście z sytuacji z twarzą. Bohaterowie jego prozy zdają się być marionetkami, którymi porusza jakaś niewidoczna odgórna siła, jakiś ktoś, kto być może się nimi bawi. Często zachowują się oni jak osoby, którym skrajna sytuacja, wobec której stanęli, najczęściej w konsekwencji wcześniejszych własnych wyborów, zamąciła w głowie do tego stopnia, że jedyne, co mogą zrobić, to uciekać w panice. Zacierać ślady i zmylać tropy. Nie ma szans pokazania, że ktoś, kto popełnił zło jest w stanie stanąć z tym faktem twarzą w twarz i ponieść tego zła konsekwencje. Czy to celowy zabieg? Czy Nesser jest aż takim pesymistą, który śledząc doniesienia kronik kryminalnych własnego kraju czy świata odnosi na temat człowieka takie właśnie wrażenie? Być może.
„Całkiem inna historia” opowiada o tym, jak często naszym życiem rządzi przypadek. O tym, jak spotkani na wakacjach w innym kraju rodacy mogą zostać powiązani raz na zawsze ze sobą sekretem. Tajemnicą, która niesie za sobą konsekwencje nie do odwrócenia.

Ponownie spotykamy poznanego w „Człowieku bez psa” komisarza Barbarottiego, który w tej części zaczyna otrzymywać dziwne anonimy, listy, które zapowiadają czyjąś śmierć. Czy jest to ktoś, kto osobiście zna komisarza czy jakiś wariat czy też spełniający swe groźby seryjny morderca? 

Niestety, trochę niedociągnięć w samej intrydze znalazłam, nie do końca mnie ona przekonała i również taki a nie inny wybór adresata owych listów mnie zdziwił, bo jakoś nie znalazłam sensownego uzasadnienia tegoż, ale i tak czytało się dobrze, bardziej ze względu na obserwację kondycji współczesnego człowieka niż samą warstwę kryminalną. Dużym plusem jest dobre tłumaczenie książki.

Moja ocena tej książki to 4.5 na 6.