egzotyka…

…w postaci kartki z Izraela do mnie dotarła. Egzotyka o tyle, że z Haify, miasta, z którego o ile dobrze pamiętam, chyba nigdy kartki nie otrzymałam. W ogóle z Izraela kartek otrzymuję niewiele, tym bardziej dziękuję za pocztówkę z ogrodami bahaickimi z Góry Karmel o ile dobrze sprawdziłam w internecie. O bahaizmie, od razu powiem, nie wiem kompletnie nic, tym większa to dla mnie jak już wspomniałam, egzotyka. Dziękuję za pamięć i pocztówkę.

Otrzymalismy też już pierwszą Świąteczną kartkę, Finetko, dziękuję.

Nawiązując do spraw poczty, to najprawdopodobniej za chwilę czeka nas w związku z tą nielubianą instytucją kolejny problem. Otóż mają zamknąć placówkę nam najbliższą. Już nie chodzi tylko o to, że faktycznie położoną blisko i co tu dużo kryć, wygodne to było. Chodzi o to, że poczta nie pomna na to, że oddział pocztowy zdaje się powinien być na jakąś konkretną liczbę mieszkańców, chce nas skazać na nieposiadanie takowego i ganianie w odległe miejsce, które i tak jest już teraz oblężone i zatłoczone. Oczywiście, że nie jestem z tego powodu zadowolona, będzie nowy problem. Już teraz zdarza się, że po list polecony wystać się trzeba było i godzinę, nie wyobrażam sobie, co może być, jak zamkną nasz urząd i wyślą na Berdyczów.
Ja wiem, że często się śmieję, że my tu praktycznie mieszkamy jak na wsi, ale nie wiedziałam, że to aż tak ma być akcentowane (bowiem o ile się nie mylę, zdaje się, że to na wsiach najbardziej poczta zapowiadała cięcia i zamykanie oddziałów).