…dawno nie było nic muzycznego z cyklu "co słuchała Chiara".
Na Urodziny zamówiłam sobie dwa muzyczne prezenty. Obie to śpiewające panie (w ogóle przyznaję się, że z solistów wolę zdecydowanie śpiewające kobiety niż panów, cóż, hm), które w dodatku prezentują dwa zupełnie inne bieguny muzyczne ale obie bardzo mi się spodobały.
Jedna pani to dla mnie nowość, to znaczy jej wcześniejsze piosenki w radio słyszałam, ale nie zachęciły aż do jej najnowszej płyty.
Jest to płyta Moniki Brodki "Granda".
Powiem, że skusiłam się na nią po tym, co słyszałam w radio. Zupełnie coś innego, niż wcześniej ta pani śpiewała i co najlepsze, ciekawego. Radość, zabawa z muzyki. Głównie zachwyciła mnie strona instrumentalistyczna tej płyty, dźwięki i brzmienia. No i to, że Brodka w tej płycie taka inna. No, granda po prostu:) Granda, która się podoba i którą z wielką przyjemnością się słucha.
Polecam, oceniam ją na 5 / 6.

Druga płyta to najnowsza płyta Marizy, zatytułowana "Fado Tradicional". Ci, którzy dłużej mnie czytają, wiedzą, że Marizę znam, słucham i bardzo lubię, więc to ta z pań, która dla mnie nie była nowością muzyczną.
I tym razem Mariza nie zawodzi. Na swojej najnowszej płycie wraca do Fado tradycyjnego znanych nam w wykonaniu klasyków ale w swoim nowoczesnym ujęciu i interpretacji.
Na płycie są więc i bardzo nostalgiczne, melancholijne, jak na Fado wykonania, ale również takie, które są jak dla mnie ogromnie energetyzujące.
Interpretacje Marizy według mnie nie zawodzą. Jak zwykle doskonale słychać jej przygotowanie i pełen profesjonalizm, dbałość o szczegóły wykonania i przygotowania interpretacji.
Mariza ma to wielkie szczęście, że w życiu może pracować robiąc to co kocha, co lubi, co jest jej pasją, czym oddycha i żyje. I to się na tej płycie słyszy.
Moja ocena 6 / 6.
Polecam, oceniam ją na 5 / 6.

Druga płyta to najnowsza płyta Marizy, zatytułowana "Fado Tradicional". Ci, którzy dłużej mnie czytają, wiedzą, że Marizę znam, słucham i bardzo lubię, więc to ta z pań, która dla mnie nie była nowością muzyczną.
I tym razem Mariza nie zawodzi. Na swojej najnowszej płycie wraca do Fado tradycyjnego znanych nam w wykonaniu klasyków ale w swoim nowoczesnym ujęciu i interpretacji.
Na płycie są więc i bardzo nostalgiczne, melancholijne, jak na Fado wykonania, ale również takie, które są jak dla mnie ogromnie energetyzujące.
Interpretacje Marizy według mnie nie zawodzą. Jak zwykle doskonale słychać jej przygotowanie i pełen profesjonalizm, dbałość o szczegóły wykonania i przygotowania interpretacji.
Mariza ma to wielkie szczęście, że w życiu może pracować robiąc to co kocha, co lubi, co jest jej pasją, czym oddycha i żyje. I to się na tej płycie słyszy.
Moja ocena 6 / 6.
