…tak silne trzęsienie ziemi nie zdarzyło się w Japonii od 140 lat. Pamiętam, jak mój przyjaciel mieszkając tam bardzo obawiał się, że któregoś dnia przyjdzie mu brać udział w takim wydarzeniu. Niby pewnie żyjąc tam człowiek musi się przyzwyczaić do myśli o tym, że coś takiego może mieć miejsce, ale zapewne łatwiej przychodzi to komuś, kto tam wyrósł i się wychował a pewnie jednak osobom z zewnątrz, szczególnie żyjącym na terenach, których trzęsienia ziemi nie dotykają,  nie przyszło by to łatwo. Oswoić się z myślą zapewne można, ale pewnie i tak za każdym razem, kiedy coś takiego się zdarzy, jest szok.
W dodatku dowiedziałam się, że mój daleki bardzo ale jednak kuzyn prawdopodobnie przebywał w tamtych rejonach, rodzina nie ma od niego żadnej wiadomości. Ponieważ wiem to z tak zwanej drugiej czy nawet trzeciej ręki, więc nie wiem, czy był w dotkniętych trzęsieniem ziemi rejonach czy w bezpieczniejszych. Mam nadzieję, że nic mu się nie stało.
Dziwna sprawa, wczoraj skończyłam czytać Murakamiego i wzięłam się za następną książkę dotyczącą Japonii, a tu takie wiadomości w radio z rana…a w nocy dziwnie spałam, sny dziwne się śniły.
Smutne te piątkowe informacje z Japonii. Oby jak najmniej ofiar było, ale niestety, wiadomo, że tak nie będzie, nie przy takim nasileniu, stopniu katastrofy…

Z gazety na ten temat.

Dodaj komentarz