Kraków, Grecja…

…Lake District.

Tym razem doszły takie kartki, czyli trochę polskości, jedno z chyba najpiękniejszych polskich miast (są tacy, którzy twierdzą, że najpiękniejsze) Kraków i ulica Kanonicza, podobne właściwie ujęcie jak na zalinkowenej przeze mnie informacji.
Kraków, ten zabytkowy,  miałam okazję zwiedzić wzdłuż i wszerz na obozie naukowym, wiedzy cała masa,wrażeń tyle, że aż głowa pęka i faktycznie prawie na każdym kroku "czai się" zabytek. No i te nastrojowe knajpki, restauracyjki, to wszystko, co sprawia, że przyjemnie jest wybrać się tam na kawę, herbatę, wódkę, przekąskę, spotkać z ludźmi, pogadać itd. Dziękuję koleżance z bloga, że przypomniała mi nastrojowy Kraków.

Z Grecji kartka z Wyspy Sikinos. Wczoraj wieczorny spacer bardzo wręcz letni, było ciepło, powietrze pachniało jakoś tak wiosennie, wspaniale wręcz a dookoła cykały jak oszalałe świerszcze. Wyjęliśmy kartkę ze skrzynki i stałam sobie przez chwilę patrząc na widoczek na kartce i słuchając świerszczy czy koników polnych, które jakimś niezwykłym zdarzeniem zmieniły się nagle we wrzeszczące cykady. Na kartce wioska w tle i kamienne schody, po których wspina się babinka w obowiązkowo czarnym ubraniu.
Polecam obejrzeć zalinkowane zdjęcia z tej wyspy…

Lake District zaś od Monoli kartka. Widoki wręcz pyszne, widoki panoramiczne cztery pełne soczystej zieleni traw, błękitu krystalicznych wód i surowości skał. Super widoki. Aż chce się ruszyć i zwiedzić to , obejrzeć, napawać się własnymi oczami, zrelaksować tą zielenią, tymi konkretami barw.

Za pamięć i kartki dziękuję wielce.