Irlandia, Chiny, Moskwa…

…odwiedziły mnie ostatnio.
Pozdrowienia z Irlandii, gdzie bawiła z rodziną Mała_mi. Na pocztówce między innymi owce z kolorowymi łatami. Podobno, tak mi ktoś mówił, hodowcy znaczą kolorami swoje owce przed puszczeniem na pastwiska, aby potem odróżnić swoją własność. Ciekawe, co na ten proceder owce. 😉

Obiezy_swiatka rozpieściła mnie podsyłając mi suwenirki z jej podróży do Chin i nie tylko. Dostaliśmy najprawdziwszą herbatę chińską, ja dwie zakładki do książek z pięknym wzornictwem, amulet specjalnie dla mojego chińskiego znaku zodiaku, czyli dla Smoka i pocztówki. Pocztówki z hutongami, których w Pekinie podobno coraz mniej (ponoć masowo burzono je przed Olimpiadą), jedną z bardzo nowoczesnym obliczem współczesnego Pekinu i absolutnie nowoczesną zabudową (to chyba na zasadzie kontrastu dla hutongów), jedna z kulisami niosącymi kogoś w lektyce , to stara kartka podkoloryzowana, a także jedna z widokiem najsłynniejszego chyba placu Chin, czyli osławionego, niestety, negatywnie, Placu Niebiańskiego Spokoju. Mnie się on niestety kojarzyć będzie zawsze z tym, co działo się tam w roku 1989.
Z Moskwy zaś otrzymałam kartkę z widokiem Cerkwii Wasyla Blogosławionego. Kolorowa, strojna, jak to wschodnie cerkwie. Wygląda, jak z bajki. Przyznam się, nic na to nie poradzę, że uwielbiam po prostu ten wschodni kicz, który tak często właśnie w budowach sakralnych z tamtych stron widać. Im bardziej złota kopuła pyszni się na cerkwi, tym bardziej jestem zachwycona;)Im bardziej kolorowo, tym lepiej.
Za pamięć, prezenciki i kartki dziękuję Wam bardzo.


A Was zapraszam do lektury bloga Obiezy_swiatki, już zaczęła opisywać swoją niezwykłą podróż.