
Wydana w Wydawnictwo Świat Książki. Warszawa (2010).
Przełożyła Magdalena Tulii. Tytuł oryginalny That summer in Sicily.
Nie sięgnęłabym po tę książkę, gdyby nie polecenie na Forum Książki ze strony osoby, z której zdaniem się liczę. Nie sięgnęłabym i ominęłaby mnie dobra lektura. Przyznaję się, że bałam się jakiegoś romansidła z modnym ostatnio w literaturze krajem w tle. Udało się tego uniknąć, ufff…
Podobał mi się język, którym pisana jest ta książka. Ładny, plastyczny, znakomity do opisu sytuacji niezwykłej, z którą zetknęła się autorka i jej mąż podczas swojej podróży w celu napisaniu artykułu, które to zadanie zdało się być niewykonalne. A sytuacja ta to trafienie jakby do przedpokoju Raju, świata, w którym ludzie żyją w jakiejś pozbawionej zła i brzydoty miejscu, w którym współpracują ze sobą i pomagają sobie. W którym rodzi się blisko ludzi i umiera z ludźmi, nie w cichej sali szpitala, o porze rannej, kiedy koło umierającego nie stoi nawet pielęgniarka.
Opis owej posiadłości nazwanej Villa Donnafugata, której właścicielką jest tajemnicza Tosca kojarzyło mi się niezwykle z filmem "Ukryte pragnienia", w którym może zdarzyć się wszystko. Było ono miejscem niejednych zdarzeń a w książce stanie się miejscem, w którym Marlena zostanie wprowadzona w świat niezwykłych tajemnic, sekretów, wręcz magii. Magii wspólnoty kobiet, które nie są dla siebie rywalkami a stają się często jedynymi podporami. Niezwykle silnie gra tam pierwiastek kobiecości, który nadaje mu owo poczucie magii i czegoś nie do końca uchwytnego mimo wyraźnych i realnych efektów wspólnego działania. Nie chodzi o to, że mężczyzn eliminuje się z tego świata. Po prostu, w tym miejscu Sycylii rola kobiet nie jest umniejszona, tu odnajdują się one na nowo w różnych sytuacjach i tu poznają swoją siłę i moc jak również świadomość, że umieją żyć bez mężczyzny.
Chou usłyszy opowieść Toski. Opowieść nacechowaną tak charakterystycznym dla Sycylii zachowaniem pewnych spraw dla siebie, przemilczeniem. Niemniej jednak już to, co usłyszy, stanie się przyczynkiem do powstania niezwykłej opowieści, którą to następnie możemy czytać w książce.
Owszem, ma ona pewne wady. Mnie samej wydaje się, że pierwsza jej połowa biegła jakoś bardziej wartko, była bardziej interesująca, gloryfikowała zarówno miejsce, do którego autorka trafia, jak i sposób życia tamże, ale ogólnie lektura mnie nie zawiodła.
Moja ocena to 4.5 / 6.
