wspomnienia dzieciństwa w filmie…

…jestem po obejrzeniu "Złotych czasów radia" Woody Allena, który to film bardzo mi się podobał. Pewnie widziałam go dawno temu, kiedy w TV puścili większość tych wcześniejszych filmów Woody’ego, ale nie pamiętałam, więc jakbym na nowo widziała. Film opowiedziany przez pryzmat wspomnień z dzieciństwa, o czasach właśnie dzieciństwa, przypadających na te lata, kiedy to radio było dla ludzi owym przysłowiowym "oknem na świat", kiedy gościło w każdym domu i kiedy to w jakiś sposób determinowało nawet plany dnia czy zamierzenia. Bardzo dobry kawałek ciepłego kina, wspomnieniowego. Przywołany w recenzjach przy tej okazji "Amarcord" Felliniego, który to jak wiedzą ci, którzy oglądali, również wspomnieniem jest i w jakiś sposób adoracją czasów najlepszych często w życiu człowieka, czyli dzieciństwa, wprowadził mnie w taki właśnie nastrój wspomnieniowy. I zastanawiam się, czy są inne tego typu filmy, właśnie z dzieciństwem w tle? W którym to, co się zdarzyło w przeszłości nie zawsze jest pewnie oddane wiernie a tak tylko, jak my wówczas to odebraliśmy i teraz przefiltrowaliśmy przez własne wspomnienia?
Jak komuś przychodzi jakiś tytuł do głowy, to proszę pisać.