Dwie jak mniemam ostatnie kartki z Włoch (Italii, jak lubi Matylda2000:) dotarły do mnie dziś od Dublinii. Dublinio, kłaniam się pięknie za fantastyczną pocztówkę z Verony, która przypomniała mi, jak piękne są te pierwsze, naiwne czasem dla innych porywy serca a także za kartkę ze Sieny,na której widać wieżę, na którą Dublinia się wdrapała. Dzielna dziewczyna! Tak a propos wieży, to wdrapywałam się za kolonijnych czasów na niejedną, ale w pamięci mnie i P. zapadła ta przy Kościele Mariackim w Gdańsku. Hu hu. Mocni ci, co się na nią wdrapią;)
Czara zrobiła mi niesamowitą niespodziankę podsyłając kartkę niezapowiedzianą , ze średniowiecznego miasta Le Mans. Odpowiadając na pytanie zawarte na pocztówce, tak Czaro, uwielbiam myślami przenosić się w dawne czasy. Moją ukochaną epoką jest, a jakże, Średniowiecze. Niemniej jednak lubię wszystkie "podróże w czasie", w dzieciństwie uwielbiałam książki nawiązujące do tamtych czasów, a mianowicie, "Godzinę pąsowej róży" i "Małgosia kontra Małgosia".Czaro, raz jeszcze dziękuję za niespodziankę.
Lilithin zaś przysłała mi słoneczko na kartce, które to, przyznaję, dziś szczególnie mi się przyda.
Dziewczyny dzięki za kartki, które w końcu dotarły. Obiezy_swiatko, czekam na Twoją przesyłkę. Jeszcze nadziei nie tracę, ale jak Ci pisałam, znowu nam się bałagan na poczcie zrobił. Zniknął solidny i fantastyczny listonosz, który nie przetrwał tu u nas nawet roku. To o nim napisałam pierwszą i jedyną POCHWAŁĘ do PP. I to był ostatni raz, kiedy napisałam pochwałę do tej instytucji. Skoro pochwała owocuje tym, że z rejonu znika uczciwy i solidny pracownik, który chodził PIĘĆ dni w tygodniu, a zamiast tego pojawiają się coraz to nowe postacie, które nie docierają tu często, to sorry zorro, dla mnie to jeden komunikat, jasny, czyli pisząc pochwałę, popełniłam błąd. Wyciągnę z tego wniosek, nieukochana instytucjo.
……
…skopał mnie dzisiaj los. Tak naprawdę i od serca. Czuję się, jakbym leżała i tylko osłaniała głowę, żeby nie uszkodził mi mózgu od swoich ciosów. A i tak czuję się, jakby uszkodził, takie głupoty przychodzą mi dziś do głowy. I takie głupoty gadam. Moja przyjaciółka mówi, że mam teraz do tego prawo. Chyba tak. Tak. Nie odzywam się, zamykam w sobie, nie mam chęci na rozmowy, na pisanie, na nic. I tylko powieki bolą mnie od płaczu. Prawdę mówią mądrzy ludzie, że w najważniejszych chwilach , momentach życia i tak zostajemy ze wszystkim sami. Nikt za nas nie podejmie decyzji. Nikt też nie będzie za nas cierpiał, czy przeżywał.
