
Wydana w Wydawnictwie MUZA. Warszawa (2010).
Przełożyła Katarzyna Górna. Tytuł oryginalny Finalmusik.
Bardzo specyficznie napisana książka, niestety, mnie głównie wymęczyła i wprowadziła w lekką nawet irytację swoim klimatem.
Styl to opowieść narratora, który odnosi się wrażenie, że jak zaczął mówić, tak przestać nie może. Ten swoisty monolog zdaje się być narastającym słowotokiem, który jest pełen opisów nie do końca jasnych sytuacji, osób, które raz zdają się być znane monologującemu to fikcyjne, raz spotkane niedawno a za chwilę wspomina się o nich jak o osobach dawno nie widzianych.
Mnie ta narracja głównie wymęczyła.
Rozumiem, że była ona zamierzeniem autora, który (podobnie jak on sam zresztą) ze swojego bohatera uczynił tłumacza. Tłumacza, który zdaje się mieszać realność ze światem fikcji, którego tłumaczenia się podjął.
Klimat książki mnie osobiście wydał się zbyt przegadany i zbyt ciężki. Nie pomaga realistyczny opis sierpniowych duszących upalnych dni, w których dzieje się główna opowieść. Równie duszący i sprawiający wrażenie niepokoju jest klimat strachu, jaki oddany jest na wszystkich stronach książki, nad Rzymem roku 2004, kiedy dzieje się akcja, wisi groźba ze strony islamskich terrorystów. Radykalizm ze strony zarówno pogody, własnych wspomnień jak i islamistów, to wszystko składa się na duszący klimat książki, atmosferę strachu, niepewności i poczucie irytacji.
Wspomnienia bohatera dotyczą zarówno jego kochanki, która właśnie z nim zerwała kontakt, dawnej nauczycielki , pani profesor, jak również pół Polaka pół Niemca, który jak wydaje się tłumaczowi ma za sobą szpiegowską przeszłość. Równie dobrze jednak wszystko to, co wspomina on na temat tych ludzi zdać się może wymyśloną przez tłumacza obdarzonego bogatą wyobraźnią fikcją.
Jak sam on bowiem się przyznaje:
"Całe moje życie jest takim pomnażaniem historii zasłyszanych, przeczytanych, przetłumaczonych, wymyślonych. Moje poczucie nierealności jest dużo silniejsze niż moje poczucie rzeczywistości".
Niemniej jednak do mnie ta opowieść nie przemówiła najwyraźniej na tyle mocno abym dała się jej uwieść i w nią wciągnąć.
Moja ocena książki to 3.5 / 6.
