…przepiękna na pocztówce oczywiście zagościła u mnie wczoraj;)
Koszmarny i trzymający wszystkich w garści jak szantażysta nie przymierzając wulkan islandzki o nie do wymówienia dla przeciętnego i nie mającego chęci łamać sobie języka człowieka nie przeszkodził i oto koleżanka Dublinia spędza tam swoje włoskie la dolce vita, co na pewno sądząc po tym, że na pocztówce widnieje zdjęcie z jednej z toskańskich winnic, która jest w miejscowości Castellina in Chianti.
Zważywszy na to, że Dublinia pisała kartkę po degustacji win muszę przyznać, że musi dziewczyna mieć mocną głowę albo może w euforii radości z pobytu w tak pięknym miejscu wino aż tak do głowy nie uderza. Tak czy inaczej jak najbardziej adres poprawnie zapisany został a i pozdrowienia odczytałam bez problemu;)
Muszę napisać to, co zostawiłam w komentarzach już u kilku osób ostatnio a mianowicie ogromnie się cieszę, że tak sobie jeździcie po świecie, ja bowiem dzięki pocztówkom a potem zdjęciom na Waszych blogach podróżuję sobie po pięknych miejscach nie ruszając się z kanapy we własnym domu;)
