wszyscy jeżdżą do Barcelony! ;)

Z uśmiechem to piszę, ale tak się składa, że ostatnio u paru osób pod rząd przeczytałam a to, że już byli a to, że jadą do (ponownie) a to, że zamierzają jechać do Barcelony.
A jednym z dowodów jest ni mniej ni więcej a pocztówka z Sagrada Familia, jaką otrzymałam od Maga-mara.
Uwielbiam otrzymywać pocztówki, które mają te parę słów skreślonych na nich tak zwanych osobistych. Maga-mara w tej kwestii nie zawodzi, o czym pisałam o w tym wpisie.
Tym razem otrzymałam pozdrowienia "ze stolicy Katalonii, gdzie życie towarzyskie rozpoczyna się o 22-giej , dyskoteki wypełniają się po brzegi o trzeciej nad ranem , a na śniadanie serwują (…) przetłuste, paluchowate chrupki maczane w b.gęstej czekoladzie".
Uwielbiam takie Wasze totalnie subiektywne spojrzenia na dane miejsce, miasto, kraj itd itd. Z nich to wybieram sobie to, co mi pasuje najbardziej, dlatego też właściwie nie mogę powiedzieć, aby nie było miejsca na świecie, gdzie nie chciałabym być;) (no, z pewnymi wyjątkami;).
A do Barcelony kiedyś na pewno pojadę. W maju 2008 prawie już tam trafiliśmy…prawie. W rezultacie był Paryż, ale…kiedyś będzie i ona, wiem to;)